Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zemsta to wyraz słabości
Rakbar Nasard:
Kiedy Rakbar pojawił się na obcym okręcie zdał sobie sprawę, że walka już trwa. ÂŻyczliwie uświadomiły mu to też demony, które rozpoczęły na niego szarżę. Nie zastanawiał się długo, po prostu trzepnął mortokinetyczną pięścią nadciągającego wroga, co odrzuciło go w pozostałych demonów, burząc ich skupienie. Większość z nich, dzięki nieludzkiej zwinności, zdołała uniknąć ataku, jednak ostatni, stojący doń tyłem nie miał takiej możliwości. Siła uderzenia wypchnęła go z pokładu, przekroczył reling i wpadł do wody.
Korzystając z chwilowego zamierzania jakie wywołał, postawił szybko zaatakować czarem. Skupił więc energię magiczną w wolnej dłoni i wypowiedział słowa formuły zaklęcia:
- Heshar anash!
Po czym cisnął stworzony pocisk w leżącego demona, którym wcześniej miotał po pokładzie. Wycelował w jego głowę. Wysoka temperatura kuli ognia w połączeniu z impetem, jaki nadało jej mortokinetyczne ramie, spowodowały natychmiastowe uśmiercenie wroga. Jego tkanki niemal natychmiast zamieniły się w czarny popiół, który powoli rozsypywał się pod wpływem silnego wiatru i ruchu statku pod wpływem fal.
9x Ogrzy demon (w tym jeden poza pokładem, w wodzie)
Isentor:
Jeden z ogrzych demonów dobiegł do pokładowego dzwonka wszczynając alarm abordazowy. Posiłki wkrótce wyjdą spod niższych poziomów okrętu. Ogrzy demon za burtą szybko poszedł na dno.
8x Ogrzy demon
Rakbar Nasard:
Rakbar stworzył płomień ognia, z którego po chwili zaczął lepić żywiołaka.
- Heshar!
Starał się zachować odpowiednie proporcje, aby otrzymać najlepsze właściwości stworzonej istoty. Wkrótce podłączył do niego nić transportującą energię magiczną, co pozwoliło mistykowi na sterowanie żywiołakiem.
Całość trwała bardzo krótki, bowiem mag swoim doświadczeniem w tej dziedzinie magii zyskał niebywałą wprawę. Rakbar posłał gotowy twór by siał zniszczenie. Jeden z demonów zbliżył się niebezpiecznie blisko maga, kiedy ten zajął się okultyzmam. Trzymał tarczę wyciągniętą przed siebie a miecz uniesiony nisko, gotowy do zadania pchnięcia. Taka postawa uniemożliwiała atak zaklęciem, bowiem puklerz byłby w stanie odbić lub pochłonąć atak, dlatego do działania posłał dopiero co stworzoną istotę. Zanurkowała z wysokości i ostrzami skierowanymi w dół wbiła się w demona i uniosła ze sobą. Jej ciało bezlitośnie paliło demona, który wręcz topił się w ramionach żywiołaka. Nie miał on swobody ruchu aby dosięgnąć napastnika rogiem, dlatego - bezbronny - wkrótce niemal doszczętnie zniknął, częściowo poprzez wyparowanie a częściowo poprzez całkowite spalenie. Zostało po nim tylko uzbrojenie a także twardsze części ciała jak róg czy pazury, które wkrótce spadły do wody, która w kontakcie z rozżarzonymi przedmiotami zaczęła lekko wrzeć.
Dragosani:
Gdy pierwszy demon padł, magowie zabrali się do walki. Szybko zginęły kolejne potwory. Jednak ich liczba na pokładzie mogła i tak się zwiększyć, z racji iż jeden z demonów zaczął wszczynać alarm. Demon już bił dzwonkiem alarmowym, zapewne posiłki już człapały spod pokładu po schodach. Raczej nie można było tego powstrzymać, ale przynajmniej można było ubić sprawcę tego. ÂŻeby sobie nie myślał, że może sobie do woli bić w dzwona, kiedy tylko przyjdzie mu na to ochota. Drago zbliżył się do demona. Ten musiał coś zwęszyć, gdyż odwrócił się. Widząc wampira, który miał ewidentnie złowrogie zamiary, demon złapał za topór i z rykiem ruszył do ataku. Wszak mało kto chciałby zostać napadnięty przez wampira, co ma złowrogie zamiary. Demony raczej nie były w tym wyjątkiem. Szczególnie, że ów wampir był sam w części demonem. Z takimi to nigdy nie wiadomo.
Tymczasem Dragosani szykował się na przyjęcie ataku demona. Gdzieś tam z kątem oka dostrzegł, że Rakbar przywołał żywiołaka. Było to świetne posunięcie, ta magiczna istota na pewno okaże się bardzo przydatna. Można by ją na przykład wykorzystać do spowolnienia wyjścia posiłków demonów na pokład. Niestety Drago nie miał za bardzo jak przekazać tej idei magowi. Akurat w tym momencie zaatakował demon. Potwór ciął toporem, celując w głowę Draga. Jednocześnie wykonał ruch tarczą, jakby chciał pchnąć przy jej użyciu wampira. Drago był jednak nieco zbyt zwinny i szybki, więc uniknął tego ataku poprzez odskoczenie w bok. Demon natychmiast odwrócił się i ruszył na wampira, próbując go staranować. Antares musiał więc znów uskoczyć, aby nie zostać wbitym w ścianę czy inny reling. Wykorzystał ten moment, aby zadać demonowi cios szablę. Ostrze spadło na jego bok, rozcinając brzuch. Rana była dość głęboka i paskudna. Dla demona oczywiście jej wyleczenie było kwestią sekund, jednak przez ten czas był lekko osłabiony. Osłabienie to jednak tylko w niewielkim stopniu wpłynęło na jego zdolności bojowe. Atakował więc dalej. Ciał toporem poziomo na wysokości szyi wampira. Ten schylił się. Ostrze przeszło mu nad głową. Odskoczył, gdy demon chciał go trzasnąć tarczą. Wykorzystując to, że rana demona wciąż się regenerowała i przez to potwór był odrobinę wolniejszy, Drago przyskoczył do jego boku, tnąc szablą po udzie potwora. Czarne ostrze tym razem wbiło się silnie i precyzyjnie. Noga demona została odcięta, sam potwór zaś upadł na pokład. Drago odskoczył, aby nie paskuda nie zwaliła się na niego. Następnie Drago ciął szabla w rękę demona, w której to trzymał on topór. Kończyna bez problemu została odcięta. Wampir zaś szybkim ciosem uderzył w kark bestii, pozbawiając ja głowy. Gdy zabił demona, odskoczył, aby uniknąć ewentualnych ataków innych demonów.
6 x Ogrzy demon
Rakbar Nasard:
ÂŻywiołak ognia natychmiast zmienił kurs, bo demony zaczeły wściekle szarżować na samotnie stojacego Rakbara. Jeden biegł wyraźnie z myślą nabicia go na róg, drugi natomiast unosił wysoko miecz, mając najprawdopodobniej zamiar ciąć nim od góry.
Wytwór mistyka stworzył kulę ognia i uderzył nią w jednego z demonów. Atak był na tyle niedyskretny, że ten zorientował się ze swojej sytuacji i zasłonił swoje ciało puklerzem, myśląc że to go uchroni. ÂŻywiołak ognia to jest istota reprezentująca swój żywioł i wszystkie zaklęcia z tej dziedziny są niezaprzeczalnie potężniejsze niż zwykle. Pocisk stopił tarczę, ramię demona i uderzył w jego tors, zwalając go z nóg. Zamienił w proch wszystko, co zawierała klatka piersiowa - wszelkie organy niezbędne do życia, co spowodowało natychmiastową jego śmierć.
Druga bestia nie zważała na jego ostatnie tchnienia konfratra; pędziła wytrwale do przodu, by nadziać na swój niszczycielski róg miękkiego maga i rozsmarować go po całym pokładzie. W zasadzie mogłoby się to udać, gdyby celem był wieśniak w wiosce Atusel, ale nie Ashar Mrocznego Paktu. Pobrał z duszy i skoncentrował energię magiczną i uderzył nią w demona. Pod wpływem impetu wypadł on poza pokład, trzymając wciąż w dłoniach miecz i tarczę. Wkrótce woda wciągnęła go pod wodę i utopiła.
4 x Ogrzy demon
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej