Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ten las jest nasz!

<< < (8/31) > >>

Rodred:
Bandyta nie wdawał się w dyskusję. Jednym pewnym ruchem wytrącił ci kuszę lewą ręką. Odruchowo nacisnąłeś spust. Bełt przeleciał przez pokój i przebił się przez szafę dziurawiąc ją na wylot. Prawą ręką złapał cię za poły płaszcza i pchnął na środek pokoju. Natychmiast przygotował się do ataku. Widziałeś na jego twarzy zaciętość. Ten typ nie odpuszcza.

// -1 bełt do kuszy.

Ukah:
Ukah uzbrojony w miecz ruszył do ataku. Zrobił zamach próbując trafić swym ciosem w ciało bandyty. Pan zły z łatwością odskoczył po czym wykonał kontratak swym sztyletem. Cios minimalnie minął ciało Ukaha a sam sztylet pocial trochę szykowne ubranie myśliwego. Człowiek z opaska na oku zastosował taktykę uniku. Z wielką gracia omijał ciosy wroga. Choć aż trzy z nich przyciely włoski Ukahowi. Bandyta wyraźnie osłabł. Jego ruchu nie były już tak precyzyjne jak na początku. Wytracił prędkość i precyzję. Ukah skorzystał z tego i po małym błędzie złego (stracił równowagę i upadł na podłogę gubiąc swój sztylet) już mógł witać się ze swymi starymi krewnymi albowiem Ukah tak szybko wbił w głowę bandyty miecz że aż coś chrupnelo Pewnie kość bo nie mózg zażartował w myślał Ukah krew zaczęła się lać z miejsca trafienia a sam bandyta zaczął się dziwnie trząść. Ukah dla pewności wziął w dłoń sztylet który bandyta zgubił i był już gotowy na jego atak.

Rodred:
// Broń zdobyczna nie nadaje się do walki. Co najwyżej możesz ją umieścić w swoim ekwipunku jako broń uszkodzoną. Potem naprawić albo przetopić.

O dziwo bandyta z mieczem w głowi się nie podniósł. Ukah mógł spokojnie zabrać miecz, chociaż ciężko go było wyrwać z kości i podłogi. Nim jeszcze zdążyłeś odsapnąć po walce usłyszałeś łomotanie do drzwi. - Co się tam dzieje?!  Rozpoznałeś znajomy głos karczmarza.

Ukah:
Ukah szybko musiał coś wymyślić. Karczmarzowi pewnie by się nie spodobał widok martwego klienta toteż Ukah postanowił się go pozbyć. Najpierw wyjął miecz a następnie go schował po czym przesunął ciało pod swoje łóżko. Ciało jakimś cudem się zmieściło ale została jeszcze kałuża krwi. Ukah wpadł na jeden pomysł. Wziął przescieradlo (lub koldre nie wiem co jest) położył ja na krwi. Krew błyskawicznie wsiakla a samo przescieradlo nabrało fajnego kolorku. Wyszedł z tego piękny dywan. Nic się nie dzieje koszmary miałem ale już mi ulzylo powiedział karczmarzowi który za drzwiami słyszał dziwne dźwięki

Rodred:
// przypominam o kodzie

Ciało rzeczywiście zmieściło się pod łóżko ale na środku materaca widać dużą wypukłość. Za to kłudra nie za bardzo przypomina dywan.. Karczmarz jednak dociekuje. -  Taa i przez sen walczyłeś z kimś na miecze? Lepiej mnie wpuść do środka. Wyjdzie ci to na lepsze niż jak byś miał cos ukrywać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej