Tereny Valfden > Dział Wypraw

Związany paktem

<< < (8/13) > >>

Hope:
Nie byłeś pewny czy to już koniec nękających Cię zjaw. Jedno było pewne, w tej chwili byłe od nich wolny.

Mourtun:
Gdy niziolek zorientowal sie ze narazie jest wolny od zjaw, postanowil kontynuowac swoja podroz sluchajac wewnetrznego glosu ktory go prowadził.
W miedzyczasie zastanawial sie czy nie polknal jakichs trujacych lisci pijac wode w jeziorze, takie liscie mogly wywolac halucynacje.

Hope:
W pewnym momencie wybiegłeś z zarośli na jałowe ziemie. Pośrodku rozpościerała się starożytna, zniszczona i strawiona ogniem wieża.


Usłyszałeś głos zza pleców i uniosłeś się lekko w powietrze.

Mourtun:
-Aaa... Co do cholery? - rzyknal odruchowo.
Niziolek szamotał się lecz to nic nie pomagalo, ciagle wisial w powietrzu.

Hope:
Byłeś unoszony za sprawą telekinezy przez bestie, demonicznego mutanta stworzonego na potrzeby mrocznego paktu. Podszedł do Ciebie, powąchał niczym zdobycz i powoli opuścił na ziemię.
- Byłem niegdyś tak słaby.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej