Tereny Valfden > Dział Wypraw
Dźwięki z lasu III
Nikolaj:
- Oczywiście - kiwnął głową że zrozumiał.
- Zaopiekujcie się moim wierzchowcem. To dobre stworzenie... - powiedział podchodząc do drzewa. Odrobinę się wahał. Co go tam czeka? Kiedy będzie mógł wrócić? Czy będzie w stanie się bronić, gdy odkryją, że jest podwójnym agentem? Ponownie westchnął ciężko. Ostatnio zbyt często to robił. Nabrał więcej powietrza i przeszedł przez przejście w drzewie.
Devristus Morii:
Znalazłeś się po drugiej stronie tej samej polany, ale było tu inaczej niż widziałeś ją kilka minut. Przed Tobą znajdowała się ścieżka z pnączy, która prowadziła do lasu.
Nikolaj:
Nikolaj doszedł do wniosku, że nie pozostało mu nic innego, jak ruszyć ową ścieżką. Wniosek przemienił w czyn.
Devristus Morii:
Wszedłeś do lasu, który tętnił życiem. Widziałeś Taurenów ubranych w zielone szaty, którzy mieli różne kwiaty przyczepione na rogach czy kawałki pędów owijających się na tym wytworach skórnych. Pośrodku tego wszystkiego stało wielkie drzewo, a w okół niego było wiele drewnianych szałasów służących za sypialnie dla mieszkańców tego miejsca.
Nikolaj:
Nikolaj postanowił nie skomentować cudaków na głos. Wprawdzie to postanowił nawet o tym nie myśleć, co właśnie zobaczył. Nie wiedział do końca, czy może to się dla niego źle skończyć. Aktualnie doświadczał zbyt potężnej magii i po prostu nie orientował się, jak to wszystko może działać. Sam co najwyżej chciał wyekwipować się w jakąś runę ognia i na tym poziomie zakończyć zabawę w poznawanie magii. Nie potrzebował jej tak bardzo i ona nie potrzebowała jego.
Ruszył raźnym krokiem do przodu. Kierował się w stronę drzewa. Doszedł do wniosku, że tam może spotkać kogoś wysokiego rangą. Kogoś, kto pomoże mu odnaleźć się w aktualnej rzeczywistości. Ale wianków nosić nie będzie. Ot co!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej