Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wskrzeszenie Aragorna

<< < (3/4) > >>

Hagmar:
Wydaje się miły... Zaczynaj.

Mortis:
Mortis przelała miksturę do złotego pucharu, uniósła nań swą dłoń i okaleczyła się. Purpurowa krew spłynęła po bladej dłoni do złotego naczynia. Kobieta zaczęła wypowiadać następujące słowa...

Z pieczary zew Rashera dobiega straszliwy.
Gdy śmierć się odwraca, kto umarł - ten żywy.
Nie śmierć to, lecz tylko kłamstwo i ułuda.
Z jej ramion każdego wyrwać się uda!
Na koniec wymieszała roztwór raz jeszcze, umoczyła trzy palce prawej ręki w miksturze i namalowała magiczną runę na czole zwłok elfa. Pozostałą zawartość pucharu wypiła, odszedła od kamiennego stołu, na którym spoczywało ciało. I wykrzyczała...

Iaosh elizqiashar xu anashhu gryshiltu Aragorn Tacticus!
Zapadła grobowa cisza...

Mag energicznie otworzył oczy, zorientował się, że znów żyje. Spojrzał na Mortis, lecz ta nadal stała nieruchomo wpatrując się w niego posępnie. Po chwili, ze stoickim spokojem otarła krew spływającą jej po kącikach ust i zapytała.
- Jak się czujesz?

Hagmar:
- Lepiej, nie czuje już niepohamowanej żądzy mordu. Pozostaje mi teraz odnaleźć Dom, dostałem dziwną runę od takiego zielonookiego gościa... Wisze Ci dwa tysiące tak? To musimy się przejść do mnie do domu bo raczej nie wyczaruje monet. Powiedział wstając.

Mortis:
- Chodźmy więc do Twojego domostwa po grzywny.


//Wybierz według zasad co przejmuje nowa postać, uzupełnij również kartę postaci.

Hagmar:
Opuścili więc antykwariat i udali się do domu Aragorna. Ten zapukał do drzwi, drzwi otworzyła zaspana młodziutka elfka.
Æśśś... to ja. "Upadły ale żywy". Na te słowa Samara wpuściła ich do domu.
- Mmmam ci coś pokazać jak wrócisz... - powiedziała szukając runy aż w końcu mu ją podała. Aragorn zaś wygrzebał mieszek z grzywnami.
- Dwa tysiące. - powiedział wręczając pieniądze. - Powiedz mi, wiesz co to znaczy? - pokazał runę Mortis.




Zostaje: 8228grz.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej