Tereny Valfden > Dział Wypraw
Bycza głowa
Sajid ibn Ahmann:
- Cóż, w takim razie nie mam wyjścia. Dziękuję za informacje. - Sajid skłonił się najlepiej jak potrafił i opuścił karczmę. Mimo jakiegoś tropu i tak spodziewał się, że to będzie jak szukanie igły w stogu siana. Ale im szybciej się za to weźmie, tym szybciej skończy. Mauren miał nadzieję, że poszukiwania Maghira skończą się tak szybko, jak się zaczęły. Ruszył więc w stronę wyjścia z portu i wyszedł na drogę łączącą "miasto" z Opactwem Vameth.
Devristus Morii:
Stojąc na drodze w kierunku Opactwa miałeś do dyspozycji po lewej las zaczynający się kilometr od drogi, a po prawej morze rozciągające sie 2 kilometry od drogi.
Sajid ibn Ahmann:
Wybór był raczej oczywisty. Zazwyczaj wszelkiej maści tajemniczy jegomoście i konspiratorzy kryli się po lasach, podobno stamtąd łatwiej było kogoś zaskoczyć. I Sajid się tego spodziewał. Ale musiał czym prędzej znaleźć Maghira, miał mnóstwo obowiązków po powrocie. Ruszył więc w las i uważnie obserwować okolicę, miał nadzieję, że wkrótce się n coś natknie.
Devristus Morii:
Chodząc tak zauważył, ze wydeptaną ścieżkę. Była ona pkryta trawą, ale nie na tyle by nie dało się odróżnić jej od niewydeptanej części.
Sajid ibn Ahmann:
A wydeptana ścieżka mogła znaczyć tylko jedno: ktoś tędy szedł. Ze względu na trawę Mauren nie był w stanie dostrzec kopyt Taurenów, był to jednak trop, za którym mógł podążyć. Sięgnął po broń i począł podążać znalezioną przez siebie ścieżką, bacznie rozglądając się wokół, Sajid bowiem nienawidził przegapiać szczegółów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej