Tereny Valfden > Dział Wypraw
Bycza głowa
Devristus Morii:
Zbliżał się wieczór, a jak wiadomo nie każdy potrafi widzieć w ciemności. A mrok nocy skrywa niebezpieczne sekrety, które strach wyciągnąć na światło dzienne. Czerwoni od krwi panowie nocy to jedni z najpotężniejszych stworzeń nocy, które rozpoczynają swą ucztę zaraz po zniknięciu za horyzontem ostatnich promieni słonecznych. Zdawałeś sobie z tego sprawę, dlatego czym prędzej wyruszyłeś z Opactwa.
Sajid ibn Ahmann:
Tak, to oczywiste, że Mauren spodziewał się zagrożenia ze wszystkich stron. W nocy na niego mogli czychać bandyci, groźne potwory, wampiry, wszelakie świństwo. Przyspieszył kroku, mijając przeróżne punkty widokowe. Tak podziwiając cuda świata, wciąż się rozglądał skupiony na tym, czy nie napotka jakiegoś przeciwnika. Ponownie przyspieszył. Widok portu już mienił się w oddali, noc była spokojna, więc Sajid mógł bezpiecznie dotrzeć na miejsce. A taką miał nadzieję.
Devristus Morii:
Kiedy ostatnie promienie słońca nikły za horyzontem, Ty postawiłeś swoje pierwsze kroki za taureńską bramą strzegąca portu. Słyszałeś plotki, że Madaron chce połączyć port z Opactwem tworząc jedno wielkie miasto portowe z główną siedzibą na szczycie wzgórza.
Sajid ibn Ahmann:
I wcale nie byłby taki zły pomysł. - pomyślał Sajid. Opactwo mogłoby stanowić niezły łącznik i dobre miejsce do obrony, a port mógłby dostarczać pożywienia dla przebywających tam Taurenów i Ranaarów. Zresztą miasto i tak zapewne było taureńskie. Mauren postanowił jednak nie marnować czasu i zaczął się rozglądać w poszukiwaniu kogoś, kogo można było nazwać zarządcą tego miejsca. Zapewne budynek znajdował się w centrum portu, więc i tak Sajid skierował swoje kroki.
Devristus Morii:
Byłeś tu pierwszy raz, a port nie przypominał niczego z portów ludzi. Połączona architektura raanar i taurenów nadawała temu nadawała temu miejscu status sztuki wojennej. Dotarłeś do portu, ale nie znalazłeś tam tego czego szukałeś. W sumie nawet nie wiedziałeś jak wyglada dom zarządcy, ale na szczęście zauważyłeś szyld karczmy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej