Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak tam na dole?

<< < (7/17) > >>

Silion aep Mor:
Sil postanowil lekko pchnac drzwi byl niemal pewien ze gdy wejdzie tak poprostu do domu to jego wlasciciel wyskoczy na niego z bronia. Próbowal dojrzec jak najwiecej w srodku domku.
- Panie Wulfdanie, prosze wyjsc, nie mam zlych zamiarow! Chce tylko porozmawiac! - rzekl w glab otwartych drzwi nie wiedzial czy mu ktos odpowie.

Anette Du'Monteau:
Widziałeś tylko umeblowany korytarz. Z domu nadal nikt ci nie odpowiadał. Może po prostu odźwierny miał tutaj dość dziwne i specyficzne zwyczaje. Tego nie wiedziałeś.

Silion aep Mor:
Krasnolud nie wiedzial co o tym sadzic, postanowil wejsc do srodka lecz nie chcial po ciemku kroczyc po czyims domu, obok chaty znalazl gruba lage oraz jakas szmate z czego zrobil sobie pochodnie, polal ja alkoholem i podpalil za pomoca krzesiwa, po czym wszedl do srodka rozgladajac sie.

Anette Du'Monteau:
Gdy tylko wszedłeś do środka drzwi się niemal natychmiast zamknęły. Co dziwniejsze wszystko wskazywało na to, że same bez niczyjej pomocy. Czyżby duchy? Nie miałeś pojęcia. Twoja pochodnia nagle zgasła a na ciebie rzuciła się jakaś osoba. Potem poczułeś dłoń, która przytknęła ci jakiś materiał mniej więcej na poziomie twarzy. Dość szybko straciłeś przytomność umysłu...

Silion aep Mor:
Krasnoludowi nagle zgasła pochodnia oraz drzwi same sie zatrzasnely.
Co u licha?
Nagle Sil poczuł chłód czyichś rąk i jakis przedmiot przy twarzy.
- Co je... - krasnolud nie dokończył gdyż padł na ziemie jak kłoda

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej