Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiastun zagłady
Dragosani:
Drago uznał, że nie ma co tak stać, trzeba działać. Szczególnie, że schodami można było już przejść. Wampir ruszył więc nimi. Szedł w dół. Z trzech powodów. Po pierwsze, uznał, że lepiej trzymał się razem, szczególnie, że mierzą się z nieznanym przeciwnikiem. Po drugie, chciał przypilnować Rodreda, aby ten nie zrobił czegoś głupiego. Po trzecie zaś, w zniszczonej właśnie wieży dół był jakoś bardziej logicznym kierunkiem. Poza tym Mortis całkiem trafnie podsumowała ich sytuację. Ruszył więc na dół.
Ragthar:
-Cholera! - zaklął ork nawet nie próbując się podnieść. -To dziadostwo poleciało za mną. - skomentował. -Nie znam się zbytnio na zdrowiu czy nawet pomocy, więc ktoś mi powie czy wyciągać to draństwo z nogi czy lepiej zostawić? Siedzi chyba dość głęboko.
Rakbar Nasard:
Rakbar wpadł w szał. Położył się obok Ragthar zasłaniając go swoim ciałem. Nie wiedział gdzie jest wróg, ale mógł przypuszczać. Sztylety nadleciały z konkretnego kierunku.
- Anash! - ze skupionej energii magicznej stworzył granat magmy, który cisnął w miejsce skąd nadleciał pierwszy sztylet. Słychać było po chwili eksplozje.
- Anash! Anash! - potwórzył tą samą czynność jeszcze dwukrotnie i posłał stworzone pociski z pomocą mortokinezy w pozostałe kierunki, z których nadleciały sztylety, licząc że po chwili usłyszy efekt swoich zaklęć.
Isentor:
Mrok zapewniony przez Rakbara dzięki zagaszeniu zaklęcia światła dał magom chwilową niewidzialność. Jednak tego czego nie możesz zauważyć, na pewno usłyszysz, szczególnie jeśli Twoją pozycje zaczyna wykrzykiwać ork. Zostaliście otoczeni przez 8 cieni otchłani, które podchodzą was zawężając koło. Dzieli was 6 metrów. Zaklęcie rzucone w dal nikogo nie trafiły.
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Cie%C5%84_Otch%C5%82ani x8
Rakbar Nasard:
Rakbar ujął orka w mortokinetycznym uścisku i cisnął nim delikatnie w stronę wejścia do podziemi. Potem odnowił swoją barierę, która przyjęła na siebie wszystko co mogła.
- Heshar izilishash! - wypowiedział formułę i ze skondensowanej energii magicznej w wybranym oddalonym o 5 m od maga miejscu powstała ściana ognia, emanując zniszczeniem. Mierzyła ona 5 metrów szerokości i 2 metry wysokości. Mag liczył, że to wywoła chwilowe zawahanie wśród wroga i zabije choć połowę napastników.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej