Tereny Valfden > Dział Wypraw
Dostarczono do rąk własnych
Hagmar:
Opuściliście karczmę i udaliście się traktem ku stolicy.
Ilhrim Aeder z Peridionu:
Isabelle nie wiedząc, o czym można by jeszcze porozmawiać z krasnoludem w trakcie podróży, postanowiła dokończyć rozmowę, którą przerwało im dojechanie do karczmy. Spytała więc:
-A, że tak się Igorze jeszcze spytam, co ogólnie wywołało tą wojnę o której rozmawialiśmy? Chyba tak sami z siebie buntownicy nie zaatakowali?
Hagmar:
- Elfi czarodziej na usługach tego no... Mańka? Merubena? Meabnea? Meaneba! Kurwa! Rodzice go chyba nie kochali że takie imie mu nadali. Ten ylf, Lithan podburzał ludność i szlachte aż pieprzło.
Ilhrim Aeder z Peridionu:
Kim jest ten Meanebn? Meaneb? No czy ktoś tam po prostu?
Hagmar:
- - Jakiś pierdolnięty nekrofil... Tfu! Na brode Ellmora! Nekr... omanta! Znaczy sie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej