Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wschodnie perypetie
Anette Du'Monteau:
Lasek zbytnio gęsty nie był, lecz pozwalał się skryć pewnej ilości stworzeń. Drzewa były dość rozłożyste i niskie co zapewniało całkiem niezłe schronienie. Przed drzewami znajdowała się jeszcze linia niewielkich krzewów. Większość z nich miała drobne a nawet nieco ostre zadziory.
Creed Canue:
Creed żeby nie zrobić sobie zbyt wcześnie krzywdy wszedł sobie na drzewo co to dla niego nie było nic trudnego i skakał sobie z jednego na drugie i tak cały czas dopuki nie skończą się te ostrze krzaki, gdy zauważył że już ich niema to zszedł sobie pomału z drzewa lecz gdy był prawie przy ziemi to zabrakło gałązek i musiał zeskoczyć niestety poślizną się i spadł ale miał tyle szczęścia że nic sobie nie zrobił.
Anette Du'Monteau:
Las był dość gęsty i nawet elf taki jak Ty miał problemy z dostrzeżeniem jakiś szczególnych znaków czy rzeczy. Widok z gałęzi drzew mógł okazać się pomocny w wyśledzeniu większych obiektów ale zawodził przy tych mniejszych.
Creed Canue:
Elf po tym jak zszedł z drzewa postanowił dalej iść pieszo, próbował przedostać się przez te haszcze ale równocześnie pilnować się żeby nie zostać zaatakowany bo w tym miejscu nie trudno o napaść.
Anette Du'Monteau:
Wokół panował spokój i odgłosy lasu. Nie znalazłeś tam nic szczególnego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej