Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na pohybel rekieterom!
Melkior Tacticus:
- Nie, robote od Yarpena mam.
Stisla:
- Nie ma probema, tak tylko zapytałym... Uważej no druhu, żeby ci się zbroja nie upaćkałą od tej baraninki. A ten, no... kawałeczek jeszcze obgryzać będzieta? Nie? To dej za go wciągne. Tak zgłodniałem podczas podróży, że ho, ho! A co to za robota, hę? - mlaskał i jad dalej...
Melkior Tacticus:
Melkior już chciał tłumaczyć co i jak gdy w końcu do oberży przylazł sołtys. Dosiadł się do nas.
- Witojcie, pan Melkior jak mniemam? Janek jestem. - odparł rudy mężczyzna w średnim wieku - Cieszy mnie fakt iż szybko przybyliśta.
- Bękarty Rashera to solidna firma, zależy nam na jakości "usług" i zadowoleniu klienta. Rozumiem że ci bandyci ustąpić nie chcą i niszczą Wasz układ z... wiadomo kim... Ilu?
- 4 czy 5. Siedzą w takiej jaskini na przełęczy.
Wiem gdzie, Stisla idziemy.
Stisla:
Elf już wstał od stołu, gdy Stisla próbował ugryść jeszcze kawałek baraniego mięsa.
- Już, (mlask...) już... Idę, idę (mlask) - kończył jeść na stojąco, nogi już szły do wyjścia, a głowa wciąż nad stołem obgryzała kość. - Pyszności... - wytarł resztki w rękaw i pośpiesznie udał się za elfem.
- To gdzie to było? Do jaskini idziem? Mości druhu, a daleko to? Dobra, dobra nie odpowiadej idziemy. Przyda się troche zaczerptnąć świeżego powietrza.
Melkior Tacticus:
//Sorry, EA dało Sims 4 za darmo na 48H i trzeba było pograć
Elf oblizał palce, założył rękawice i hełm oraz zabrał resztę ekwipunku. W tedy też opuścili gospodę i skierowali drogą ku górskiej przełęczy. Melkior rychtował kusze.
- Z 6 kilometrów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej