Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cień skryty w mroku
Nawaar:
- Tak masz rację w obecnych czasach ciężko znaleźć ludzi, którzy są gotowi do poświęceń dla wyższych celów. Zawsze trzeba być dobrej myśli czasami, nie którzy z nas odkrywają takie rzeczy w sobie, po pewnym czasie.
Powiedział cały czas idąc za człowiekiem.
Progan:
- Pokładam nadzieję w oświeceniu ludzi. Tylko pradawne zło miało swój początek w chwili stworzenia świata... To pospolite zło drzemie w każdym. Proszę tylko bogów o to, abyśmy umieli nad nim panować, wyrzec się go dla dobra.
Lithan le Ellander:
Podróż mijała wam spokojnie. Lasy porastające wyżyny rzedły, co chwila w lesie pojawiały się ostre głazy, głębokie wąwozy. Powalone wiatrem drzewa, zbocza usłane kamieniami. Co jakiś czas pomiędzy kamieniami szemrała woda małych strumieni, które spływały z gór. Na północy zauważyliście ostre szczyty, niektóre z nich sięgały wysoko, tonęły w okalających je chmurach.
Nawaar:
- Mądrze rzeczesz. Widać, że to nie z byle jakiego powodu zostałeś naszym archontem i dobrze, bo ostatnio ciężko znaleźć odpowiednio człowieka an dane stanowisko, a Ty idealnie się do niego nadajesz.
Odpowiedział Silvaster, który rozglądając przeskoczył jedno z powalonych przez wiatr drzew. Idąc dalej usłyszał małe strumienie, które spływały pośród gór a niekiedy usłyszał również małe kapanie kropli wody.
- Pięknie tutaj.
Powiedział głosem pełnym zachwytu. Dhampir zaciągnął się świeżym powietrzem, które wypełniło go całego czuł się teraz o wiele lepiej niż w mieście. Właśnie tego poszukiwał spokoju i i ładnych widoków, ba mógłby nawet tutaj gdzieś zamieszkać taki klimat mu bardzo odpowiadał. Gdy towarzysze w końcu dotarli bliżej góry spojrzał na nią. Góry rozciągały się niezwykle szeroko a przede wszystkim wysoko, tak że nawet nie można było dojrzeć szczytów, które chowały się za chmurami i jedynie, można byłoby je dojrzeć z lotu ptaka.
- Czyżbyśmy dotarli na miejsce?
Zapytał niepewnie.
Lithan le Ellander:
Chyba tak. Uderzył w was zapach kwitnących kwiatów, tak jakby całe górskie łąki usiane były kwieciem. Zaraz potem, z lewej strony poczuliście odór zgnilizny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej