Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cień skryty w mroku
Kenshin:
Ork również pobiegł za dhampirem na miejscu ściągnął łuk i wyjął jedną z żelaznych strzał, by w gotowości. Teraz bacznie się przyglądał lustrując okolicę.
Lithan le Ellander:
Dzik stał 500 metrów od was. Obok niego, prawie go dotykając stało coś jeszcze. Odległość pół kilometra nie działała na waszą korzyść.
1x Wypaczony dzik
Nawaar:
- A to, co znowu?!
Powiedział dhampir, który spostrzegł humanoidalną sylwetkę czegoś, czego nie chciał w życiu spotkać. Ta dziwna istota stała, przy dziku niczym jej pan co mogło wskazywać na to, że jest to coś lub ktoś, który zabawia się kosztem niewinnych zwierząt zamieniając je w wynaturzenia. Silvaster wiedział, że takie coś jest niewybaczalne i trzeba było się tego pozbyć raz na zawsze.
- Progan, co robimy?
Zapytał druida, po czym sam ocenił zaistniałą sytuację.
- Ja przynajmniej wiem jedno, to co teraz ujrzałem jest niewybaczalne tak niszczyć naturę i niewinne stworzenia!. Takie rzeczy nie mogą mieć miejsca i należy pozbyć się każdej takiej istoty, która przemienia je w wynaturzenia.
Dhampirowi wydawało się, że ma rację szybko oceniając przybysza, który prawdopodobnie miał do czynienia z całą tą plagą.
Lithan le Ellander:
Kiedy grupa rozmawiała między sobą, istota przyłożyła łapę do łba dzika, ten momentalnie spojrzał w stronę wzniesienia gdzie stali wędrowcy. Istota zaś odwróciła się i zniknęła w gęstwinie lasu. Dzik zaczął szarżę na was. Zbliżał się szybko. Dzieliło was już tylko 400 metrów.
Progan:
- To coś odeszło w głąb lasu... - powiedział Progan drżącym głosem. Wyjął strzałę, nałożył, wymierzył, naciągnął. Czekał aż dzik zbliży się jeszcze bardziej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej