Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cień skryty w mroku
Kenshin:
Kenshin starał się jak mógł, aby poruszać się równie cicho, co reszta towarzystwa. Jednak ciężko było mu ukryć swoją posturę, a co rusz zahaczając o gałęzie, które czasami pękały nie wychodziło to na dobre całemu marszowi, ale w końcu mijając góry mógł się rozluźnić i spacerować spokojnie rozglądając się, po okolicy. Słońce wstawało, więc mógł teraz zdać się na swój wzrok tak samo jak Progan.
Lithan le Ellander:
Rankiem pierwszego dnia dotarliście do źródeł rzeki Amertodon. Nie byliście tam jednak sami.
3x wilk
1x warg
//: Zwierzęta piją wodę ze strumienia 50 metrów od was. Nie widzą was jeszcze.
//: Stoicie na lekkim wzniesieniu, różnica poziomów wynosi 10 metrów.
Progan:
- Wilki - zauważył Progan i szepnął cicho do towarzyszy. Niestety, byli zbyt blisko, nie mogli zawrócić, musieli zmierzyć się z przeciwnościami. Progan mimo iż przez całą drogę dziękował bogini za dar wytrwałości teraz strasznie żałował, że nie poznał podstawowych zdolności swej nowej rangi w konkordacie. Wszak zdolny byłby odegnać wilki.
Po cichu zdjął łuk. Drapieżnicy byli zagrożeniem dla nich, wątpił by dało się ich odstraszyć, zwłaszcza, że wędrowcy zbliżyli się do nich tak bardzo. Wyjął strzałę z kołczana, po czym nałożył ją na łuk.
Wybacz mi moja Pani, lecz w słusznej sprawie muszę kroczyć na przód. Racz nie zważać na nasze czyny i pobłogosławić nas łaską dania zadania szybciej śmierci.
Nawaar:
Dhampir również zauważył kilka zwierząt, które piły sobie wodę z rzeki. W obecnym stanie powinni je wystrzelać nim zdążą się zorientować i dobiec. Odległość była wyśmienita do oddania strzału z kusz i łuków. Dlatego bez większych oporów wyciągnął kuszę i jednego żelaznego bełta. Wtedy też ukląkł i na spokojnie starał się włożyć w nią bełta. Starał się to robić nie wywołując niepotrzebnego hałasu. Sama ta czynność trwała trochę czasu, więc inni mogli już w tym czasie strzelić.
Lithan le Ellander:
Kusza wydawała jednak szczęknięcia, a wiatr działał na niekorzyść wędrowców. Po chwili wilki wyczuły waszą obecność. Zwierzęta zaczęły szczekać. Gdyby nie warg pewnie by nie zaatakowały. Jednakże ten duży basior pognał w stronę wędrowców. Dobiegnie do was za 15 sekund. Wilki ruszyły za nim.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej