Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cień skryty w mroku
Nawaar:
- Zbyt optymistycznie to nie zabrzmiało, ale cóż zgodziłem się prawda. Dobra kładź swoją dłoń, bo stoimy w martwym punkcie a jeżeli mi się coś stanie to chociaż wy się czegoś dowiecie.
Dhampir był skory do poświęceń.
Kenshin:
Ork usiadł sobie na ziemi i w milczeniu zaczął patrzeć, co ma się zamiar wydarzyć.
Lithan le Ellander:
- Proganie, Kenshinie. Jeśli chcecie uczestniczyć w wizji, złóżcie swoje dłonie na kamieniu scalenia. Zaczynamy - powiedział i podszedł bliżej z Silvasterem. Położył dwa palce lewej dłoni (wskazujący i środkowy) na czole dhrampira. Prawą dłoń wyciągnął nad palantir lecz nie dotykał go.
Wodził kolistymi ruchami nad jego powierzchnią, zginał i rozprostowywał palce. Ciemna masa kamienia ożywiła się i poruszyła, jakoby kula wypełniona była w środku mieszaninom wody i śniegu. Czerń kamienia przerodziła się w niebieską głębię i zdawało się im, że w kamieniu zamknięto bezmiar północnych wód.
Nawaar:
Dhampir wiedział, że kiedy Lithan położył palce na jego czole nie będzie już powrotu, więc nie było wyjścia jak poddać się temu zabiegowi. Dlatego nie odsunął się, a jedynie patrzył na ruchy ręką elfa nad magicznym kamieniem zupełnie ignorując słowa, które skierował do orka i człowieka. Dlatego gdy zakręcił dłonią nad nim ostatni raz ujrzał kamień rozbłysł pokazując dziwny obraz, jakoby pełne morze takie spokojne a zarazem niebezpieczne. Silvaster tymczasowo się nie odzywał, tylko spoglądał na palantir.
// Mogę coś mówić podczas wizji?
Kenshin:
Ork w końcu też brał udział w całym przedstawieniu, więc położył swoje wielkie czarne łapsko na kamieniu scalenia. Teraz stał się częścią całego rytuału.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej