Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cień skryty w mroku
Lithan le Ellander:
- Mówcie szybko. Też zebrałem trochę informacji od wiedzących. Słucham was.
Nawaar:
- Gdy dotarliśmy do jaskini weszliśmy do środka gdzie jak okazało się było tam pełno kamiennych posągów. Wyglądali na wojowników i magów szukający czegoś albo polujących na coś. Jednak stojąc chwilę usłyszeliśmy dźwięk łańcuchów, a po chwili przybyła dziwna istota w połowie kobieta, a w połowie wąż. Miała nas od razu zabić, ale gdy Progan wyjawił twoje imię zatrzymała się i pozwoliła zadać jedno pytanie, po usłyszanej od niej odpowiedzi szybo się wycofaliśmy, ale dojdźmy do sedna sprawy czyli tego, co nam powiedziała.
Tutaj dhampir odwrócił twarz w stronę elfa i powiedział.
- Cienie zaklęte w noc, czarną jak strach, niepokój, obraz przemijania
Ich cel istnienia to dosięgnąć jak najprędzej nicości wrót
Tych wszystkich dusz upadłych
Zdradzieckich dusz straconych zrośniętych skrzydeł trzepot
Tych wszystkich dusz skazanych
Tych wszystkich, którzy chcą tu wejść...
Niedostrzegalne barwy, czarne wodospady
Bóstw posągi nietykalne, czarne ogrody
Ukryty wymiar...
Jednak to nie był koniec i mówił dalej.
-- Przeczuwają zło, smutek, rozpacza którymi się karmią. Są jak cienie, pojawiają się tam gdzie samotność ogarnia serca i spycha je do upadku, pośród nicości. Jeśli widzieliście je... To wasz koniec jest bliski.
- Tyle się dowiedzieliśmy, ale jeszcze wcześniej w okolicach rozlewiska spotkaliśmy jakiegoś humanodia, który sterował spaczonymi zwierzętami, ale nic więcej wywnioskować nie mogłem.
Lithan le Ellander:
- Niedobrze - rzekł Lithan i poprosił was do podejścia bliżej.
- Udałem się na wschód, do samotni Wiedzących. Powiedzieli, że przeczuwają nadejście Złego. Poradzono mi wybadanie tego przy pomocy palantiru... W palantirze można znaleźć zagubione myśli, czyny, zdarzenia... Przesyłane informacje. Ale to niebezpieczne. Nie wiadomo jakie istoty patrzą po drugiej stronie. ÂŁacno ulec spaczeniu, klątwie złego oka, porażeniu duszy...
Nawaar:
A, więc ten kamień to palantir, cokolwiek to znaczy.
Rozmyślał Silvaster, który znów spojrzał na kamień i był pewien, o co powinien zapytać.
- Słyszę, że to niebezpieczne ale i tak zapewne tego użyjemy, co nie?
Lithan le Ellander:
- Nie widzę innego wyjścia. Inaczej będziemy błądzić po omacku. Rozważałem... Czy nie skontaktować się z ludźmi Meanabea, albo z nim samym, ale to mogłoby być wyjątkowo niebezpieczne.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej