Tereny Valfden > Dział Wypraw

Cień skryty w mroku

<< < (25/52) > >>

Lithan le Ellander:
Tunel ciągnął się przez kilkadziesiąt metrów, potem rozwierał się na wielką salę. Grota była naprawdę duża, na tyle duża, że jej koniec nie był dla Ciebie widoczny nawet przy Twoich zmysłach. W grocie wielkie stalagnaty stworzyły kolumny, pomiędzy nimi było trochę kości, trochę szczątek zbroi i broni. Były też tam kamienne posągi przedstawiające łowców, wojowników i magów. Posągi były ludzkich rozmiarów, doskonale odwzorowane. Przedstawiały atakujące lub przestraszone postaci. Usłyszałeś nikły dźwięk łańcuchów, jakoby wsuwanych po skalnej pochyłości. Jednakże nie mogłeś wywnioskować z której strony docierał do Ciebie dźwięk.

Nawaar:
Dhampir wszedł do jaskini i tak jak stwierdził środek jej był ogromny, ale nie nigdy by nie przypuszczał, że nie będzie mógł dojrzeć jej końca. Jednak to był dopiero początek, bo idąc dalej wydawało mu się, że trafił do wielkiej sali gdzie było pełno kolumn, które praktycznie były poustawiane równo obok siebie, ale to jeszcze nic ciekawość dhampira wzięła górę i poszedł pod stalagnaty, a tam zobaczył resztki kości ludzkich i zwierzęcych, co sugerowało że ktoś tutaj aktualnie mieszka i nie lubi niezapowiedzianych wizyt. Silvastera ogarnął dreszcz i lekko zlany potem cofnął się na kilka kroków wpadając na postać. Dziecko świtu natychmiast lekko podskoczyło i zaczęło czuć wewnętrzny strach, co znaczyć mogło, że natura elfa wzięła teraz górę. Dhampir powoli się odwrócił twarz w kierunku postaci, która okazała się posągiem człowieka z łukiem, który mierzył w jakiś obiekt. Wygląd rzeźby wydawał się dla dhampira bardzo nienaturalny, bo w życiu widział wiele rzeźb i posągów, ale nigdy nie były one tak idealne jak ten tutaj, bo wyglądał jakby człowieka zalali żywcem betonem i pozostawili do wyschnięcia zwłaszcza, że takich postaci było więcej i różnili się dość mocno między sobą. Te widoki lekko go przeraziły na tyle, że postanowił się wycofać, ale kiedy usłyszał dźwięk łańcuchów dochodzący nie wiadomo skąd sam zastygł w miejscu, by po chwili nerwowego rozglądania się zacząć wycofywać, się ku wyjściu z tunelu mając cały czas twarz skierowaną do środka jaskini. Silvaster stawiając niepewne kroki chciał jak najszybciej opuścić jaskinie gdzie ku wyjściu z niej stali jego towarzysze broni.

Lithan le Ellander:
Udało Ci się wycofać z jaskini.

Nawaar:
Dhampir natychmiast odetchnął kiedy opuścił mroczą i niebezpieczną jaskinię. Jedną ręką otarł pot z czoła a drugą z kuszą tymczasowo opuścił, by z nerwów nie trafić towarzyszów. Teraz wziąwszy kilka oddechów odwrócił się w stronę kompani by opowiedzieć, co zobaczył w jaskini. Jednak wpierw padło ważne pytanie.
- Progan jesteś pewien, że to jest ta jaskinia, do której mieliśmy dojść? Jak dla mnie to tam dopadnie nas szybciej śmierć niż czegoś konkretnego się dowiemy. 
Powiedział zasapany i głęboko wierząc, że nie doszli do tej jaskini, o której mówił elf.

Progan:
- Na pewno... Lithan przecież nas tutaj skierował... - powiedział Progan nie wiedząc co o tym wszystkim myśleć.
- Co tam znalazłeś?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej