Tereny Valfden > Dział Wypraw

Cień skryty w mroku

<< < (22/52) > >>

Nawaar:
Dhampir już miał się pożegnać z życiem, ale kiedy zobaczył lecącą strzałę, która z impetem wbiła się w roślinę dostał swoją jedyną szansę a taka może się trafić raz na milion. Silvaster wiedział, co musi zrobić aby wykorzystać dane mu sekundy i pierwsze, co zrobił to wykonał obrót tak, by sięgnąć po kuszę, po czym bez konkretnego mierzenia w rosiczkę zwolnił mechanizm trzymający żelazny pocisk. Bełt poleciał trafiając roślinę, o dziwo się udało, że oberwała ona w kwiat, rosiczka po otrzymaniu bełta zaczęła się kołysać a z jej paszczy zaczął sączyć się jad. Dhampir miał nadzieję, że zmutowana roślina w końcu padnie i odejdzie z tego świata.


Pozostaje 14 żelaznych bełtów.

Lithan le Ellander:
Rosiczka złamała strzałę sterczącą jej w łodygi, co sprawiło, że kawałki strzały wbiły mocniej w jej ciało. Z rany pociekła zielono-czarna substancja.
Wystrzelony bełt przebił kwiat rosiczki, przebił się przez dolna szczękę i utkwił w górnej, jednak roślina nie zamierzała umierać. Wręcz przeciwnie. Wyczuwając położenie dhrampira zaczęła przygotowywać się do posłania w jego stronę kolców jadowych.

Kenshin:
Ork, przez większą część czasu nie rozmawiał, bo nie było o czym. Progan wszystko dokładnie wyjaśniał, więc nie miał potrzeby strzępić języka. Jednak gdy dotarli do stóp gór z zamiarem pójścia dalej uwagę towarzyszy przykuła piękna woń kwiatów, a zaraz potem smród zgnilizny ale zamiast pójść dalej mijając te zapachy to ciekawski dhampir podszedł bliżej, co zaowocowało niespotykanym atakiem ze strony zmutowanej rosiczki, która była wyjątkowo twarda od takich pospolitych dlatego, że zdołała przetrzymać dwa ataki i jeszcze miała chęci na więcej. Szept nie długo myśląc dobył żelaznej strzały i łuku, po umieszczeniu jej na cięciwie naciągnął ją odczekując kilka sekund, po czym oddał strzał. Strzała przeleciała przez ładny kawałek polany, która była pełna kwiatów, by po chwili  również trafić w jej kwiat. Grot strzały przebił się, przez górą część kwiatu przechodząc praktycznie na wylot, bo część lotki nadal pozostawała w naczyniu. Kenshin wiedział teraz, że już roślinka nie powinna się podnieść mimo swoich dużych chęci mordu.

Pozostaje 6 żelaznych strzał.

Lithan le Ellander:
Jednakże roślina nie była zwierzęciem. Była rośliną. Kolejna strzała zagłębiła się w ciele rosiczki, po lotce popłynęła zielono-czarna maź. Roślina zaniechała ataku kolcami.

Nawaar:
Kolejna strzała została wystrzelona, ale nie zmieniło się w sumie nic poza tym, że rosiczka zaniechała ataku kolcami. Na szczęście dało to dużo czasu Silvasterowi, aby szybko się podnieść i dobyć srebrnego miecza.  Echinopos został już znacznie ranny, ale wciąż się kiwał i upuszczał swoją maź gdzie popadnie, co nie wróżyło niczym dobrym, ale to nic nie znaczyło dla zwinnego dhampira, który w moment skrócił dystans zamachując się z lewej do prawej w linii poziomej trafiając roślinę w łodygę. Miecz przeciął ÂŁodygę niczym nóż masło, a z rośliny wyleciał strumień dziwnej mazi, która otoczyła całe jej ciało, ale kiedy rosiczka straciła łodygę wraz z kwiatem można było już mówić o zwycięskiej walce, która dość długo trwała.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej