Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tam, gdzie ciała spoczywają na wieki

<< < (13/16) > >>

Lucas Paladin:
Mogul

Bandyci najwidoczniej nie przejęli się Twoimi groźbami, mimo tego, iż naprawdę wyglądałeś paskudnie. Czuli się silni będąc w grupie, albo Cię nie doceniali, albo doskonale znali swoje możliwości. Ten, który zwalił Cię z konia spojrzał na Ciebie z politowaniem, zaśmiał się i powiedział:
- Patrzcie tego chłopaki, jaki hardy. Tutaj obowiązuje tylko jedno prawo: takie, że mamy prawo przeszukać Twojego trupa. Brać go! - kusznik nie czekając zwolnił mechanizm, bełt zmierzał prosto w Twoje prawe ramię przebijając je na wylot, czyniąc dość poważny uszczerbek na Twoim zdrowiu. Bandyta ze sztyletami wraz z miecznikiem ruszyli na Ciebie próbując razem Cię dopaść. Graj muzyko!

//Mierzący z kuszy znajduje się 20 metrów po Twojej prawie stronie, skryty za drzewem. Ten, który zwalił Cię z konia jest 5 metrów od Ciebie, następny 7 metrów. Niemal dołączył do swojego kolegi. Masz przebite prawie ramię, rana jest głęboka na 5 centymetrów, szeroka na 2 centrymetry. Pocisk utwkwił wewnątrz, krwawisz.

Mogul:
Powiadają, że ból to tylko kwestia siły woli. A jak jest na prawdę? Ból to też zapalnik, ukazujący prawdziwą naturę niektórych istot. Dla Mogula to nic innego jak potężny zastrzyk adrenaliny, którym posługiwał się często. Wyrzucił wcześniej zebraną wiązkę błyskawic i rzucił nią unicestwiając bandytę, który zrzucił go z konia. Od razu po tym błyskawicznie sięgnął w tą dłoń srebrny bułat i doskoczył do następnego przeciwnika przełamując od razu jego gardę i pozbawiając głowy. Widać było, że przeciwnicy byli praktycznie nie wyszkoleni w walce bronią. Ork złapał od razu za upadające cielsko bandyty i zasłonił się przed atakami z kuszy.

1 kusznik został

Lucas Paladin:
Mogul

Dwójka, którą zaatakowałeś w dzikim szale natychmiast padła martwa. Twoja furia była rzeczą w tej walce niezwykle przydatną, pozwoliła Ci zapomnieć o bólu, choć na chwilę i zlikwidować niewygodnych przeciwników. Kusznik nadal naciągął mechanizm, musiał nad tym spędzić 60 sekund, podczas, gdy Ty uwinąłeś się w przeciwnikami w niecałe 30. Bełt nadal tkwił w Twoim prawym ramieniu, a rana krawiła.

Mogul:
Ork puścił ciało i szaleńczo pobiegł za ostatnim bandytą. Przebiegnięcie 20 metrów zajęło kilka sekund, człowiek nie zdążył przeładować kuszy, gdy spotkał się ze srebrnym bułatem orka, który zawędrował z cięcia dołem. Padł martwy. Odsapnął i zabrał się za wyciąganie bełtu z ciała. Po tym zabiegu wykorzystał ubrania strzępki materiału bandytów i zawinął ranę tak, by chociaż mniej krwawiła. Wypił też większą miksturę uzdrowienia


Korzystam z umiejętności Medyk oraz wykorzystuję:
Nazwa: większa mikstura leczenia ran (0,5l)

Lucas Paladin:
Mogul

Zacnie rozprawiłeś się z zasadzką, ale czas nagli. Grupa teraz obozowała, tego nie wiedziałem, ale żeby ich dogonić musiałem ruszyć z kopyta. Krew z rany zaczęła wsiąkać w materiał, ucisk tamował wypływanie krwi, także mogłeś spokojnie wsiadać na konia i doścignąć ekipę zmierzając ku gminie Raschet. Przestraszony Belthar jednak gdzieś się zapodział.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej