Tereny Valfden > Dział Wypraw

Czarny Duch

<< < (6/17) > >>

Elrond Ñoldor:
- Na halo to w mordę walą! Co jest? - sołtys był chyba w dobrym humorze. Jego twarz momentalnie zgęstniała gdy zdał sobie sprawę na co patrzy.

Radowit:
- Potrzebuję medyka. Zapłacę.

Elrond Ñoldor:
- Ventepi! Zewolo! Maria! Chodź tutaj szybko! - sołtys zawołał swoją żonę. Przybiegła po kilkunastu sekundach. Wyglądała jak prosta chłopka, odrobinę puszysta, schludna, z rękawami podwiniętymi do pracy w kuchni.
- Co się drzesz... - urwała w pół zdania. Podeszła do was i od razu zaczęła badać goblina. Po kilku sekundach stwierdziła:
- Rękę obandażuje. Ale choroba siedzi w nim. W środku. Najlepiej byłoby oddać go witalicie. Chociaż może mikstura lecznicza pomoże. Poczekajcie, mam ich kilka w chałupie. Chodźcie, położysz go na stole - zakręciła się na pięcie i znikła za drzwiami. Sołtys ponaglił wejść do środka.

// Za kilka godzin wyjeżdżam i może mnie nie być przez weekend.

Radowit:
Radowit cieszył się, że udało mu się odnaleźć kogoś kto zna się na medycynie. Nie były to wcale tak powszechne praktyki, nie uczono ich przy pierwszej lepszej karczmie. A przynajmniej tak się elfowi wydawało. Słysząc słowa o złu drzemiącym wewnątrz biednego stworka zastanawiał się o czym może być mowa. Sam gremlin coś o tym wspominał zanim zaniemógł, więc zaraz po opatrzeniu rany trzeba będzie pośpieszyć na ratunek gremliniej społeczności. Jeżeli taka na Valfden istnieje. Tymczasem wszedł do środka ponaglany przez sołtysa.

Elrond Ñoldor:
- Podaj mu to - sołtysowa podała Ci miksturę magiczną.

Większa mikstura leczenia ran (0,5l)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej