Tereny Valfden > Dział Wypraw

Przesyłka

<< < (11/18) > >>

Dragosani:
// Z tym, że Zasady niekoniecznie muszą być zgodne z rzeczywistością :) Nie było wyszczególnione kto ma pierwszeństwo, więc mogłeś spokojnie atakować. No i teraz broń się i atakuj. Masz wystarczająca ilość finiszerów.

Rodred:
Biegnąc już szybko wziąłem zamach zza głowy i na przeciw kretoszczurym zębiskom uderzyłem toporem. Siła uderzenia była niesamowita. Topór łamiąc tkankę kostną kłów zwierzęcia stracił większą część energii kinetycznej. Topór wszedł głębiej w pysk kreatury łamiąc szczękę i rozrywając tkankę mięśni zahaczył się o podniebienie. Ja sam przeskoczyłem nad kretoszczurem zręcznie unikając jego szponów, wylądowałem po drugiej stronie. Z rykiem użyłem wszystkich sił aby unieść zwierze najpierw do pionu a potem przewrócić na plecy. Wyszarpnąłem topór rozrywając mu podniebienie i wyrywając wszystkie zęby. Zwierze rzucało się i wyło dławiąc się własną krwią. Obróciłem się patrząc na zwierze złożone w agonii czując niemą satysfakcje uniosłem topór w obu rękach i zadałem ostateczny cios w odkryty brzuch kretoszczura. Ostrze weszło głębiej niźli się tego spodziewałem łamiąc mostek rozpruwając płuca i serce zatrzymało się dopiero na kręgosłupie. Stwór natychmiast przestał skomlić i się rzucać. Gdy emocje trochę opadły wyrwałem topór z ciała ofiary.
Unoszę wzrok rozglądając się za gremlinem. Brzydkim-gremlinem.

Dragosani:
- Człowiek-bohatyr! - usłyszał Rodred. To Fik już do niego biegł. - Fik wiedział, że człowiek-bohatyr ubije potwora! - dodał. Pogrzebał sobie pod przepaską, którą to nosił wokół pasa. Wyciągnął stamtąd coś małego i lśniącego. - Skarb, błyszczący skarb, dla człowiek-bohatyr! - Wręczył mu to coś. Była to jedna grzywna. - To wsysko, co Fik ma. Ale teraz sobie Fik poje! - Spojrzał na truchło kretoszczura.
// Nie dopisuj na razie do karty, wszystkie nagrody wypiszę na koniec.

Rodred:
//Gremlin nadaje się na niewolnika? ;)

ÂŁapie go za gardło i krzyczę mu w twarz. - To wszystko co masz?! Stłukę cie zaraz tak, że własna matka twej rzyci nie pozna! Uderzam go pięścią w twarz. Albo, mam lepszy pomysł zostaniesz moim niewolnikiem i w ten sposób odpracujesz choć część tego co jesteś mi dłużny! Odpycham go i mówię - Nie będę cię pilnował ale jeżeli uciekniesz będę zabijał każdego gremlina, którego spotkam po drodze nie okazując im tyle dobroci i wyrozumiałości co tobie!

Dragosani:
// Niewolników nie można pozyskiwać na wyprawach. No i gremlin to też średnio. By ci cały alkohol w domu wypijał.
- Hyrk... - wysapał gremlin, gdy Rodred go złapał za szyję. Szczęśliwie dla Fika człowiek go potem puścił. Potarł szyję. - Nie niewolnik! - krzyknął. - Fik nie ma wiencej! - dodał. I nic więcej nie mówił, tylko spuścił głowę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej