Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiad
Thoran:
Tak oto trójka strudzonych wędrowców po krótkiej aczkolwiek rzeczowej rozmowie z karczmarzem udała się na zasłużony odpoczynek do wynajętych właśnie podczas powyższej rozmowy pokoi. Zmęczenie podróżą oraz pełne brzuchy zapełnione na mini biesiadzie odbywającej się z przed kilkoma chwilami szybko dały o sobie znać i sen zmorzył ich w oka mgnieniu. Nawet odgłosy głosnej i radosnej zabawy odbywającej się w głównym holu karczmy nie były w stanie sprawić problemów z zaśnięciem.
//Nie wiem po co ta panika, jak kogoś nie ma przez 1 dzień. Przecież nie ma obowiązku zapisywania strony na dzień xP Pieniędzy nie odejmowałem bo sam pisałeś, że podliczysz nas przy opuszczaniu karczmy.
Melkior Tacticus:
//Ja tylko pilnuje :*
Noc minęła Wam spokojnie.
DarkModders:
Jaszczur wreszcie sie wyspał. ÂŁóżko nie było zbyt wygodne ale cóż, taki urok podróżowania. Promienie słońca wpadające do pokoju zbudziły go stawiając na nogi. Ubrał niepłytowy pancerz w sposób jaki polecił mu Jack. Przełożył peleryne i przełorzył przez pas topór po czym skierował sie w strone schodów. Nawet z samego rana w karczmie było już tłoczno. Zabawa wrzała już dłuższy czas. Wypatrzył nawet kilku pijaków śpiących z pyskiem w piwie. Zszedł na dół oczekując na przyjście kompanów.
Xvier aep Deler:
Krasnoluda zbudziły go delikatne promienie słońca wpadające do jego pokoju oraz śpiew ptaków. Było jeszcze wcześnie, jednak była to idealna pora na kontynuowanie podróży. Xvier narzucił na siebie znoszony płaszczyk, na plecy wrzucił tarczę Szeklana, a topór wepchnął za pas. Po tych czynnościach coś spostrzegł, spostrzegła delikatnego kapcia w mrodzie, najzwyczajniej w świecie dopadł go kac. Musiał się czymś przytruć biedaczyna, bo po takich dawkach alkoholu u krasnoluda to się nie zdarza, albo sam trunek był marny. Nie myśląc wiele zszedł on na dół po wodę, a jak się okazało na dole czekał już prawowity właściciel tarczy. Skinął on głową w stronę kompana, a następnie podszedł do baru i skierował się typowymi krasnoludzkimi słowami do barmana.
- Dej pan piwa!
Chwilę później piwko już czekało w kuflu gotowe do spożycia. Xvier nie myśląc wiele złapał za niego i wypił całą zawartość na raz, coby się nie rozdrabniać. Następnie podszedł on do kompana.
- Doberek! - wypowiedział już bardzo zadowolony z życia.
//Surprise i'm black!
DarkModders:
- Dobry! - powiedział z uśmiechem na twarzy podając ręke na przywitanie. Krasnolud tankował już swoje paliwo codzienne.
- Dobre piwo tu serwują? Napiłbym sie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej