Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiad
DarkModders:
Jaszczur ocknął sie przy stoliku przy którym spędził całą noc. Kark go bolał niemiłosiernie od oparcia krzesła a nogi zdrętwiały mu jak nigdy. Na stoliku nie było już nic. Karczmarz zabrał połowe dzika i flaszke wódki. Rozciągnął sie na krześle po czym ziewnął. Wreszcie wstał z krzesła i przypioł topór do pasa. Wyszedł z karczmy żegnając sie z karczmarzem po czym udał sie prosto do wozu. Tam czekali już Xvier i Thoran:
- Serwus panowie. Jedziemy już? - powiedział wskakując na wóz.
Thoran:
Jako, że wszyscy byli już zapakowani i gotowi do podróży wyruszyliśmy w drogę powrotną do Bastardo. Dlatego też zająłem miejsce na koźle, aby w pierwszej kolejności powozić naszym środkiem transportu. Koń Miodek odpoczął sobie i można powiedzieć, że zyskał nową młodość, gdyż tempo jego truchtu było nad wyraz spieszne. Z drugiej jednak strony może tylko mi się tak wydawało bo zwyczajnie odzwyczaiłem się od podróży konnej po tym szamotaniu się po lasach. Meteor, miasto zombii i śmierć elfa...ostatnie wydarzenia co tu dużo mówić były całkiem porywające jak dla zwykłych żołnierzy jakimi byliśmy. Spadające z nieba pociski to wszak niecodzienne sprawa. I tak w spokoju i ciszy wracaliśmy do siedziby, aby zdać raport Yarpenowi.
Melkior Tacticus:
Wróciliście.
Xvier aep Deler:
Krasnolud natychmiast pokierował się w stronę kwatery Yarpena, od progu krzycząc:
- Yarpen stary dziadzie, w coś ty nos wpakowoł!
Melkior Tacticus:
- Hę?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej