Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiad
DarkModders:
Jaszczur w ostatniej chwili zdąrzył odwrócić się i spojrzeć na to co właśnie leci w strone wioski. W środku łupotało w nim wszystko. Wielki meteor mógł zrobić z nich przecier w jednej chwili. Jednak szczęśliwie zdążyli uciec przed nim w chwili gdy uderzył o ziemie. Fala uderzeniowa uderzyła w plecy jaszczura zwalając jego jak i jego kompanów prosto na ziemie. Szeklan uderzył dość boleśnie twarzą prosto w twardą zaschniętą skorupe ziemi. Po tym odwrócił się na plecy i rozłożył się na całej długości pocierając łapą pysk. Nie zważając na lekki ból pyska podniósł sie i oparł łape o kolano. Wtedy jego oczom ukazał się meteor wprany kilka metrów od nich w ziemie. Odetchnął z ulgą po czym rzucił do kompanów:
- Mieliśmy cholerne szczęście że nie trafiło to w nas.
Melkior Tacticus:
Obok Szeklana wylądowała nadpalona głowa Miltena.
Xvier aep Deler:
Krasnolud także upadł na twarz.
- Khy, khy, khy! - zakaszlał podnosząc sie i otrzepując z pyłu.
- Ki wuj? Co to kuźwa było!? Jak to mag, to mo rozmach jebany, a jak ni, to faza lepsza jak po grzypkach z kopalni. Hehe!- w tym momencie coś spadło pod nogi szeklana. Krasnolud rozpoznał w tym czymś głowę maga.
- No i zajebiscie! Panowie spiepszamy z tej mgły, jak to haluhy to nom przejdzie jak nie to serio trza brać nogi za pas!
DarkModders:
Coś przeleciało padając prosto w jaszczura. Ten złapał to ręką i przyjżdzał się temu baczniej. To co zobaczył zszokowało go. W ręku trzymał zdekapitowaną głowe Miltena czy jak mu tam było. Teraz bez pomocy maga byli na przegranej pozycji i raczej nie mieli co szukać w tej wiosce. Wstał z ziemi i podniósł swój topór po czym zwrócił się do kompanii:
- Spieprzajmy stąd. Nie chce stracić łeba tak jak Milten
Melkior Tacticus:
Wycofaliście się aż do oberży w której spotkaliście maga.
//Podróż trwała 1.5 dnia, jestescie zmęczeni i głodni.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej