Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiad
Xvier aep Deler:
Zrobiło się dziwnie... Nagle pojawił sie smród, ludzie w częściowym rozkładzie, a do tego byli żywi...
Jednak robiło sie ich coraz więcej. Nie znając rozmiarów wioski krasnolud domyślał sie ze może ich tu być co najmniej kilkaset, a jak ty na to nie patrzeć we 3 tylu nie ubija.
- Panowie! Spierdalamy! Tfu odwrót taktyczny! Nie wiem co to je, ale umierać to nie chce, a zaraz pewnie sie cała wieś zlezie!
Klasnolud odwrócił sie w kierunku z którego przyszedł. Chwycił do ręki topór i ruszył w kierunku najmniejszej grupki dwóch stworów, gdy tylko do nich dotarł przepchnął ich przy użyciu swojej tarczy, a że stawiali opór trzeba było użyć siły. Krasnolud zamachnął sie toporem i wbił ostrze prosto w czoło. Druga besta została po prostu odepchnieta na bezpieczna odległość.
// zombiee -1
Melkior Tacticus:
Wtedy też znikąd spadł grad. Idealnie na zombiaki idące z południa, wyrąbując wam drogę... No powiedzmy, osoba rzucająca czar miała farta, ogromnego. Mgła ustępowała. A gdzieś tam ujrzeliście błyski i dało się słyszeć dużo dziwnych słów.
//Spierdalajcie.
DarkModders:
Jsaszczur stanął jak wryty na widok gradu rozwalającego zombiaki. Było wiadome kto to mógł być. Mgła zaczeła ustępować więc okolica zrobiła sie bardziej widoczna. Jednak jedyne co im zostało to spieprzanie z tej wioski jak najdalej. Nie chowając nawet topora zawołał do kompanów:
- Masz racje Xvier, spieprzajmy stąd - powiedział po czym zaczął biec utorowaną drogą.
Xvier aep Deler:
Najwyraźniej krasnolud wpadł na dobry pomysł, bo w momencie spie... to znaczy odwrotu, znalazł się mag.
Xvier prawie w pysk dostał soplami lodu... Ale na szczęście nie dostał, więc mógł dalej się ewakuować. Szeklan pobiegł od razu za krasnoludem, ale Thorin nie wiedzieć czemu dalej walczył.
- Khorin kuźwa, leziesz?! - krzyknął i zaczął rozpychać trupy na bolki, aby kupić troche czasu towarzyszowi.
Thoran:
Krasnolud widoczne spanikował widząc zaistniałą sytuację albo popijał sobie w najlepsze ukradkiem tak, aby nikt nie zauważył, gdyż z przejęcia zaczął mylić imiona swych towarzyszy. Mi powtarzać nie trzeba było widząc ogrom stworów i działanie elfiego maga rzuciłem się się pędem do ucieczki za swoimi towarzyszami odtrącając pojawiające się zombiaki za pomocą puklerza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej