Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zwiad

<< < (39/54) > >>

Thoran:
- Patrzcie co się nam trafiło ! Jelonek jak malowanie. Więc wiecie dzisiaj szykuje się całkiem niezła uczta- rzuciłem w stronę kręcących się obozowiczów.
Nie tracąc więcej czasu postanowiłem obedrzeć zwierzaka ze skóry. Trwało to chwilkę, gdyż starałem się nadto jej nie uszkodzić. Zawsze może się w przyszłości do czegoś przydać. Następnym krokiem było zapewne wypatroszenie zwierzęcia. Cóż przyjemnym zajęciem to nie było, ale coś jeść trzeba. Po zakończeniu tej czynności odrąbałem toporem łeb zwierzaka. Co tu dużo mówić, był to pierwszy sprawiany przeze mnie zwierz więc może nie wszystko poszło jak należy, ale jak to się mówi pierwsze koty za płoty.
- Szykować ruszt i ogień bo jelonek sprawiony.

//pozyskuję
2,5m2 skóry jelenia


Xvier aep Deler:
Krasnolud rozwiesił hamak swój i pomógł szeklanowi. Później zabrał sie za zbieranie chrustu. Pozbierał troche gałązek tu i uwdzie, generalnie dookoła było ich pełno. W pewnym momencie zobaczył nawet zwalone i juz suche drzewo, nadawało sie idealnie na ognisko. Wziął wiec swoja siekierę i zaczął rąbać w miarę cienki fragment, co by nie zszedł mu przy tym cały wieczór. Gdy tylko urąbał spory kawał, zagrał sie za taszczenie go w stronę obozu, co prawda był cięższy niż krasnolud sie spodziewał, nie nie z takimi rzeczami juz sobie dawał rady.  Później zabrał sie za szukanie kamyków na krąg, kilka znalazł na wierzy, kilka w ściółce, a kilka odkopał, gdy zebrał juz odpowiednią ilość ułożył je w piękny krąg, a na środku umieścił chrust, wziął krzesiwo, suchy mech i zaczął rozpalać ognisko. Omal przy całej tej robocie nie sfajczył sobie brody, ale czym jest życie bez ryzyka. YOLO pomyślał krasnlud, sam nie wiedział czemu taki zlepek liter przyszedł mu do głowy, ale nawet mu sie spodobał. W tej chwili z krzaków wyszedł Thoran taszczacy jelenia.
- Nooo! To dzisiej pijemy! - krzyknął uradowany.

Melkior Tacticus:
- Patrzcie na to. Elf wyciągnął z torby 5 piw. Nim je rozdał zrobił coś magicznego. Był magiem wody, schłodził więc piwo do idealnej temperatury.

Thoran:
- Ognisko pierwsza klasa. Teraz tylko skombinować jakiś prowizoryczny rożen, żeby nam się jelonek przysmażył- powiedziałem i zacząłem przeglądać porozrzucane patyki. Tak się złożyło, że w tej stercie odnalazłem dwa całkiem solidny i wyglądające ooo tak "Y". Więc wspaniale nadawały się na podpórkę. Znalazł się też trzeci patyk długi gruby w sam raz, aby nabić na niego oporządzonego zwierza. Dwie podpórki wbiłem po dwóch stronach ogniska, zaś trzeci patyk zastrugałem z jednej strony swoim toporem i ładnie przebiłem to co zostało z naszego zwierzaczka. Następnie zarzuciłem wszystko na przygotowany przed chwilą rożen. Teraz pozostawało tylko czekać, aż jelonek będzie miał dość nad ogniem i będziemy mogli się w końcu należycie posilić.
- Teraz tylko czekać. Bogowie dajcie nam cierpliwość.- powiedziałem i usiadłem spokojnie przy spokojnie palącym się ognisku.
- Widać magia na coś się jednak przydaje- powiedziałem biorąc schłodzone piwo od elfa.

Xvier aep Deler:
- O cholipcia! - krzyknął widząc jak magia jest użyteczna.
- Królu ty mój, naucz mie tego. - powiedział odbierając piwerko. Następnie usiadł i popijał czekając, aż jelonek dojdzie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej