Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiad
Thoran:
- Widocznie mają ochotę na więcej... na dodatek te zwierzaki są jakieś inneee...dobra nie ma co marudzić zdejmę jednego z kuszy w razie czego mój puklerz i twoja tarcza Xvier powinny nam zapewnić bezpieczeństwo.- powiedziałem podnosząc kuszę. Następnie wymierzyłem w jednego z wypaczonych kretoszczurów. ÂŚmierdzele biegły wprost na nas jednak nie spodziewały się, że będą to ich ostatnie chwile na tym podłym bądź co bądź świecie. Gdy znalazły się w odległości około 25m metró oddałem precyzyjny strzał mierząc prosto w śmierdzący łeb tego z lewej strony. Bełt poleciał z hukiem przeciął opadający swobodnie liść z pobliskiego drzewa i z rozmachem wbił się w czaszkę jednego z kretoszczurów. Nie ociągając się wymieniłem kuszę z puklerzem znajdującym się na moich plecach i z sykiem wyciągnąłem topór za pasa. Przygotowując się na zabicie drugiego z wyrośniętych, a na dodatek zmutowanych szczurów.
23-1=22 bełty
1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Wypaczony_kretoszczur
Melkior Tacticus:
Drugi kretoszczur ruszył pędem na Thorana, będąc 5m od niego plunął czymś dwa razy w korpus wojownika.
Xvier aep Deler:
Jeden kretoszczur padł martwy, a następny splunął czymś w stronę Thorana. Krasnolud nie mógł czekać.
- Osz ty kurwo. - krzyknął do bestii biegnąc z nią na spotkanie. Tak szarżując szturchnął zakończeniem tarczy w lep zwierzęcia, alby odwrócić jego uwagę od kompana, a toprem wykonał poziome cięcie po grzbiecie mutanta. Teraz ścieżka zamieniła sie w ring, to była sprawa tylko miedzy nimi. Kretoszczur natychmiast odwrócił sie w stronę przeciwnika który go zaczepił, a krasnolud stał sie torreadorem. Bestia natychmiast zachęła biec na kurdupla, jednak wystarczył krok w bok, aby zwierzę znowu sie pogubiło. Po 2 czy 3 takich przejściach obojgu sie to znudziło. Kretoszczur postanowił splunąć na krasnoluda, jednak ten zasłonił pysk zwierzęcia tarcza widząc co sie szykuje. Następnie jednocześnie uderzył kawałek stali w pysk zwierzęcia, a broń wbił w kark bestii, która po kilka szarpnięciach padła martwa.
- No pany! Jadymy dalej!
// zajmę sie nim.
DarkModders:
Jaszczur nawet nie zdąrzył zareagować, kiedy pozostali ubili kretoszczury. Spojrzał na nie kopiąc jednego dwa razy w głowe. Leżał martwy i nawet dobrze. Jednego paskudztwa mniej.
- Jak Thoran. Nic Ci nie jest?
Thoran:
Nie mogłem jednak podziwiać walki Xviera, gdyż w międzyczasie śmierdzący stwór wypluł w moją stronę serię kwasowych kul niczym stary karabin maszynowy. Kwasowe pociski nie posiadały dużej średnicy więc postanowiłem nie unikać ciosu lecz jedynie wykorzystać mój stalowy puklerz, za pomocą którego zasłoniłem swoje ciało, a dokładnie korpus przed spotkaniem ze żrącym środkiem dokładnie tak, aby pociski rozbiły się na środku mego puklerza. Kule rozbiły się na nim powoli z niego ociekając, nie czyniąc przy tym żadnych szkód.
- No nic się nie stało. Dobry puklerz i można zasłonić się prawie przed wszystkim. - rzuciłem w stronę jaszczura.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej