Tereny Valfden > Dział Wypraw
Spotkanie po latach
Nardo:
Idąc patrzył pod nogi i dokańczał jabłko. Stanął.
-Musimy zrobić to tak żebyśmy mogli pójść do ich kryjówki.
Poszedł do wioski.
TheMo:
-Dlatego musimy ich w nocy wytropić.
Poszedł wolnym krokiem za Nardo. Widok przez ten krótki pobyt w lesie się nie zmienił. Mieszkańcy nadal pochłonięci swoją pracą. Pastuchowie pilnowali zwierząt, chłopi rozrzucali gnój, by nawieść uprawy, ktoś tam szedł z wiadrem wody którą zaczerpnął ze studni. Pod oborą, skryta w cieniu siedziała młoda kobieta karmiąca piersią noworodka. Nikt nie zwracał na nich uwagi, prócz jednego z tutejszych.
- Panowie co tak węszą? Szukają czegoś po tych lasach?
Był jakiś inny. Akcent miał miastowy, nie śmierdziało od niego wsią. Themo, który wywodzi się z takich okolic zwrócił uwagę na ręce. Nie były one zniszczone przez ciężką pracę, jak pozostałych. Mimo to był ubrany podobnie jak reszta.
Nardo:
-My? Szukamy jabłek, zabrakło nam.
Popatrzył na TheMo zrobił gest pokazujący że coś mu śmierdzi(nie pasuje) i znów popatrzył na Pana.
TheMo:
Nardo udało się wybrnąć z sytuacji. Tajemniczy mężczyzna fuknął i odwrócił się od nich. Udał się w stronę chłopów, ale zamiast wziąć się do pracy usiadł na ławce i przyglądał się pozostałym. Themo podszedł bliżej Nardo i rzekł półszeptem.
-Też ci coś w nim nie pasuje?
Nardo:
powiedział do TheMo niego szeptem
-Tak, nie śmierdzi gównem i nie jest zmęczony. Mowa nie taka sama. Musimy go obserwować
Stanął i czekał co zrobi TheMo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej