Tereny Valfden > Dział Wypraw

Spotkanie po latach

<< < (9/36) > >>

Nardo:
Nardo potarł ręce i powiedział

-Niech będzie

Wyciągnął paczkę przypraw z plecaka które nadawały się do jego przepisu, domowego Gulaszu który zawsze gotował.Matka nauczyła go tego przepisu a on sam mając przyprawy w domu polepszył smak.Jego Matula ucieszyła się z tego. Wziął sztylet i odciął mięso posiadające najmniej tłuszczu. Z kretoszczura udało mu się odkroić dwa wielkie kawały mięcha. Poszedł przeszukać jaskinie znajdując patelnie która w jakimś stopniu była dobra do ugotowania tęgo mięsa. Szukając po pudłach znalazł mały garnek akurat na dwie osoby. Ucieszył się z tego znaleziska. Mięso na szczęście nie było brudne i nie było trzeba go myć. Pokroił je na patelni mięso w kawałki dodał parę przypraw aby polepszyć smak. Potem położył jakiś płaski nawet cienki kamień leżący w jaskini na ognisko. Położył na niej patelnie i mięso po paru minutach zaczęło się smażyć uwalniając piękny zapach który dało się wyniuchać. Po 10 minutach mięso ładnie przypieczone odłożył na bok. ściągnął kamień i postawił znaleziony garnek. Wlał wody z bukłaka. Lecz  mu zabrakło więc poszedł pod jeziorko z krystalicznie czystą wodą i wlał tyle ilości wody do butelki aby starczyło na gulasz. Wrócił do jaskini wlał część zawartości do garnka. Woda po paru minutach zaczęła się gotować. Więc pokroił warzywa które miał w worku i wrzucił do wody dodając parę przypraw z swojej paczuszki. W plecaku Nardo zawsze były warzywa, przyprawy, 2 łyżki oraz 2 miski które wystarczały na Gulasz. Zawsze chodził do jego znajomego sklepikarza z tym towarem. Po paru minutach w garnku zrobił się piękny sos i wrzucił przygotowane mięso. Po 10 minutach posiłek był gotowy. Z jaskini było można wyczuć gotowe danie. Było to domowy zapach, jak u Matuli. Zawołał TheMo na posiłek, w między czasie nałożył już do misek z drewnianymi łyżkami Gulasz i położył na ławce.

TheMo:
Themo potarł ręce i oblizał wargi.
-No proszę. Myślałem, że opieczesz mięso nad ogniskiem a tu zupka. W sumie to ty zawsze robiłeś za kuchtę. Jak widać nauczyłeś się jeszcze więcej. Potrafisz oporządzić mięso, a nadto zrobić z tego porządny obiad.
Bękart zajadał się gulaszem, który na moment przypomniał mu dzieciństwo. Co chwilę zanurzał łyżkę w zupie i wyjmował ją z płynem, nieraz zgarniając niezbyt świeże warzywa lub porcję niedogotowanego mięsa. Ale nie było co narzekać, w końcu to jaskinia a nie restauracja Gordiana.
-Jeśli się nie zatruję to dostajesz celujący z tego testu.
Po czasie łyżka zaczęła stukać o dno miski.

Nardo:
Nardo jadł gulasz i powiedział

-Mięso z kretoszczura całkowicie zjebało to danie zniszczyły warzywa które zawsze dodawały smaku. Najlepiej je zrobić z wołowinki.

Zrobił złą minę z powodu mięsa kretoszczura które ,,zbezcześciło" jego domowe danie. Po złym wyrazie twarzy zaczął dalej jeść i powiedział

-Dobre i tyle

TheMo:
-No, mogłoby być lepiej. Nie wiem jak to przejdzie przez moje jelita.
Powiedział żartem. Wstał i wziął swój sztylet, który schował za pas. Poprawił zapięcia na zbroi i sprawdził czy bronie trzymają się swych rzemieni.
-Jedz i wyruszamy. Mam nadzieję, że nic nas nie zeżre po drodze.

Nardo:
Wstał zgasił ognisko, założył plecak i torbę wziął Drewnianą panią i wsadził do plecaka i przypomniał TheMo

-Co z nią zrobisz?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej