Tereny Valfden > Dział Wypraw
Spotkanie po latach
TheMo:
-Ty to zawsze miałeś talent.
Powiedział oglądając "dzieło". Ogień cały czas się palił, gdyż Nardo stale dokładał do niego. Mięso upiekło się wystarczająco dobrze i było gotowe do jedzenia. Themo wziął je i położył na ławce, pomiędzy kompanami. Wziął jedno z nich i zaczął obgryzać. Jeszcze było gorące, więc nieco piekło w dłonie i w język. Brakowało też soli i innych przypraw. I piwka do popicia. Themo zaczął się cicho śmiać pod nosem.
-Przypomina mi to, jak za łebka kury u Paciulana łapaliśmy i robiliśmy sobie takie ogniska. A jak nas przyłapał kiedyś to do rana gonił po całej wsi z siekierą.
Nardo:
Zaczął się śmiać.
-Jak chcesz możesz wziąć tą ładną panią na półkę, taka pamiątka jeżeli byśmy się więcej nie spotkali
Po tym co powiedział lekko spuścił głowę lecz odrazu się uśmiechnął.
-To... co siedzimy tu do Rana...Ta?
TheMo:
Przełknął kawałek mięsa.
-No raczej. Z tymi pogryzionymi nogami nigdzie cię nie puszcze. Z resztą, niezbyt miło jest wędrować po nocach przez las.
Konsumował swoją porcję mięsa.
Nardo:
Bierze swój kawałek mięsa. Zaczyna powoli jeść aby się nie udławić i mówi
-Kurde przez te nogi ruszać się nie mogę, boli jak cholera.
Po tych słowach zasyczał z bólu.
TheMo:
-Nie dramatyzuj, dzięki opatrunkowi i miksturze do rana się zagoi.
Otarł usta karwaszem.
-Tylko znów się nie daj poharatać, bo została mi ostatnia miksturka.
Była już późna pora. Themo kończył jeść swoje mięsko. Jaskinie oświetlał jedynie płomień dogasającego ogniska.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej