Drago stanął sobie przy burdzie i odwrócił się w stronę pokładu. Uważnie przyjrzał się zebranym na nim osobom. Może ta absurdalna sytuacja ujawniłaby ewentualnego intruza na pokładzie, który podrzucił list? Lub nie tyle intruza, co po prostu osobę, która to zrobiła. Ludzie, którzy mieliby na sumieniu jakieś takie knowania, mogliby spanikować, widząc tak nieprzewidywalną sytuację, więc kto wie? Zerknął na Gordiana. Czy taki był jego zamysł?