Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Xvier aep Deler:
Nagle starszy Melkiora zawołał krasnoluda, troche go dziwiło że general wzywa takiego szaraka jak on, ale jak mus to mus wiec podszedł.
- Ta jest panie generale!
Nawaar:
Dhampir zszedł cały czas równo nie poprzestawał ani chwili. Jednie , co robił to uzupełniał płyny z nikim nie rozmawiał, ale za to starał się uspokoić i wyciszyć. Gdy dotarli do na pagórek gdzie rozbito obóz rozejrzał się, po okolicy tam stwierdził to samo, co powiedział mu barman. Stary kocur idealnie przedstawił mu sytuację i wygląd miejsca, po wspaniałym mieście pozostało jedynie kupa kamieni i nic więcej, ale również przypomniało mu się że to jedno z najbogatszych miast na wyspie. Silvaster liczył na to, że w podziemiach pewnie są klejnoty, złoto albo coś innego równie wartego. Chciałby jak najszybciej dostać się do skarbca, ale jedynie co powiedział na ten widok było.
- Dokładnie tak jak mówił barman. Pozostała jedynie kupa kamieni i gruzu.
Hagmar:
- Weźmiesz 32 kunan i rozstawicie mi te działa z okrętu o tam. - wskazał inne wzniesienie na prowizorycznej mapie - Będziecie z nich napierdalać. Melkior i Silvaster chodźcie tu!
//Zabraliśmy wszystkie działa z okrętu
Nawaar:
Dhampir podszedł do dracona trzymając jeszcze hełm w ręku. Ciekaw był, czego chciał staruszek.
- Jestem.
Dragosani:
A Drago spędził większość nocy na ramieniu Evening, obrzucając wszystkich wokół nietoperzymi piskami. Najprawdopodobniej bluzgami. Przed porankiem wrócił do naturalnej formy i sobie szedł. W pewnej chwili wlazł.nawet na wóz, tłumacząc się, że jako wampir jest osłabiony i potrzebuje wszystkich sił, aby skuteczniej walczyć, skoro ktoś sobie wymyślił, że bitwa będzie w środku dnia.
Gdy dojechali, zeskoczył z wozu i stanął sobie gdzieś tam, spoglądając na ruiny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej