Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
TheMo:
Themo przypatrywał się całej sytuacji w ciszy popalając skręta podarowanego przez jednego z kunan i sącząc piwo. ÂŻałował, że egzekucja została tak szybko przerwana. Sam uważał, że zdrajcom należy się najwyższa możliwa kara. Mimo zwycięstw nie miał nastroju do świętowania. Siedział smutny i zamyślony resztę czasu, aż kazano im się zbierać. Wziął ze stołu flaszkę kunańskiego samogonu i ruszył za towarzyszami na statek. Nie miał ochoty spać w jakiejś pseudoluksusowej kwaterze jak jakiś naburmuszony szlachciura. Przybył tu na wojnę, nie na wakacje. Szedł w ciszy przez miasto i dotarł na okręt. Tam stanął oparty o burtę i przypatrywał się niedawno wspaniałemu miastu i żałował, że nie zdążył tu być na zwiad i ujrzeć architektury kunan. W zamyśleniu sączył powoli flaszkę.
DarkModders:
Jaszczur łyknął odtrutke. Smak był niemiły ale to mogło mu pomóc. Odstawił pustą butelka na stolik. Podziękował Gordianowi po czym położył się z powrotem na posłaniu zasypiając.
Mohamed Khaled:
- Tu musiało być pięknie... - stwierdził, nagle pojawiając się koło Themo. - Nie zdążyłem Ci podziękować za pomoc w ostrzale.. Dzięki.
TheMo:
-Yhm
Odmruknął krukowi, który cicho podszedł do niego, jak to oni mają w zwyczaju. Odwrócił wzrok i spojrzał na twarz maurena.
-Nie ma za co. To był też mój obowiązek walczyć tutaj. Tworzyliśmy zgrany zespół. Themo jestem.
Podał maurenowi butelkę samogonu od kunan.
Xvier aep Deler:
- To tak sie da? - zdziwił sie krasnolud, co prawda babcia opowiadała mu historie o czarnoksieżnikach przechodzących z ciała do ciała, ale nigdy nie myślał, że takie coś bedzie dostępne dla zwykłego najemnika....
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej