Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (131/191) > >>

Hagmar:
- Wiem, podczas poprzedniej wizyty sprawę zdrajcy Melkiorowi przedstawił Szablastozębny. Wypij resztę i skup się na wszystkich wspomnieniach

Khal
- Bo nie jestem szlachcicem z urodzenia, nie należę do Domów. Zdobyłem władze gdy nasz ostatni Khal konał na moich rękach przy obronie ostatniej twierdzy. Jestem w takiej pozycji że muszę przyjąć Waszą ofertę. Nie tylko muszę, chcę. Ale wpierw musze pozbyć się Valoora i jego jadowitego jęzora.

Dragosani:
- Zamierzałem, chociaż diabli wiedzą, czy to cokolwiek da - odparł wampir. Sam nie wiedział o tym, co się tutaj ostatnio zdarzyło, więc zdrajca był dla niego nowością. Pociągnął łyk krwi. Taki zdrowy. I całą wolę skupił na jej smaku. Na odczytaniu ukrytych wspomnień, którymi przesycona była każda krwinka pitego płynu. Były to maleńkie impulsy, iskry kryjące wspomnienia. Lecz z pojedynczych elementów, mogła powstać całość. Wychwytywania impulsów i ich układania z logiczną całość uczono wampiry od wieków. Drago w szczególności skupił się na poznaniu imienia wspólnika demonów.

Hagmar:
- I jak?

Dragosani:
Drago nie odpowiedział w pierwszej chwili. Poznanie czyjejś pamięci wymagało chwili skupienia. Analizował. Układał i porządkował wspomnienia, które nie należały do niego. Które należały do...
- Valoor... - szepnął wampir. - Wspólnik demonów ma na imię Valoor - powtórzył już głośniej.

Gordian Morii:
- Ja też nie jestem szlachcicem... z urodzenia. - odparł mu bez wahania. - Szlachtą jednak nie zostaje się przez to z czyjego łona wypełzło się na świat, ale jakie wartości się sobą reprezentuje. Na samym Valfden znajdziesz ledwo kilku wysoko urodzonych. Większość doszła do swojego obecnego stanu ciężką pracą, oddaniem i czynami. Nie masz więc się czym martwić, ani podstaw do tego by sobie ubliżać. Władza w rękach wodza, szczególnie w czasie wojny musi być silna i pewna. Tak, aby nie załamać i tak wątłego morale nękanych poddanych, a później w czasie pokoju co szkodzi Ci uczyć się od silniejszych? Nasz król nie jest despotą, ma konstytucje, ma wielu doradców, którzy są mistrzami w swych dziedzinach przez co królestwo kwitnie i jest w stanie pomagać przyjaznym mu państwom zewnętrznym jak i wewnętrznym. Gdyż nie wiem czy wiesz, ale na Valfden znajduje się również Ekkerund czyli wolne miasto krasnoludów posiadające daleko idącą autonomię i niezależność. Wyślij do nas ludzi, niech uczą nas waszej kultury, zaproś i nas, a my pokażemy Ci to co sami umiemy nic nie stoi na przeszkodzie. Bo czasy mamy ciężkie i samemu nie damy sobie rady. Ani my, ani Wy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej