Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
TheMo:
Nie trzeba było długo czekać aż demony wyczują krew rannego. Podczas gdy operacja trwała jeden z demonów postanowił wykorzystać sytuację. Themo nie mógł na to pozwolić i zastąpił drogę ogara. Ten chciał sobie wyrąbać drogę toporem, lecz na przeszkodzie stanął mu puklerz Bękarta. Człowiek odbił cios i odwzajemnił swoim mieczem. Niestety ten piekielny pomiot był równie dobrze wyszkolony co jego oponent. Ale brakowało mu jednej cechy: myślenia. Themo zaatakował od boku zmuszając demona do kolejnego bloku puklerzem. Wtedy odsłonił swój tułów. Człowiek wykorzystał okazję i zamachnął się swoją osłoną. Krawędź puklerza uderzyła w łeb demona odrzucając go na chwilę. Ta chwila wystarczyła. Bękart zrobił potężny zamach swoim mieczem i ciął nisko po wrogu. Uciął mu nogi, co skutkowało obaleniem się demona na ziemię. Potem wbił ostrze w jego ramię z bronią, by nie mógł zaatakować. Puścił miecz, który przebił się na wylot i ugrzązł w ziemi. Sięgnął po sztylet i kucnął nad demonem, nogą trzymając na jego drugiej łapie.
-Ale z ciebie szpetny skurwysyn.
Wbił sztylet w czoło demona kończąc jego żywot. Potem wstał, schował srebrną broń za pas i załapał za rękojeść miecza i przypatrywał się kończącej się już bitwie.
//Nie wiem ile zostało, doliczcie jeszcze tych co wsparcie ubiło.
Xvier aep Deler:
A Xvier pobiegł na statek.
Mohamed Khaled:
Skinął nieznacznie głową, wysuwając zgrabnym ruchem katanę i mknąc do towarzyszy, by pomóc w gładzeniu niedobitków. Było ich coraz mniej, przeważające siły gniotły ostatnie sztuki w zarodku..
Kruk nie chciał pozostać bierny, więc począł poszukiwać jakieś samotnej sztuki... Jest! Stał sobie biedaczyna przed jakimś Kunaninem i nawalał go toporem.
Podbiegł do niego i wbił mu miecz. Chciał odwrócić uwagę od Kunana, który - miał nadzieje - będzie mu za to wdzięczny.
- Czas się zabawić, laleczko... - plunął mu w twarz, sprawnych ruchem tnąc w jego szyje. Krwawa kreska zarysowała się na jego podbródku, on nic jednak na to nie zareagował. Po prostu się wkurwił. Ciął toporem od góry, ale Mohamed, jak to czarny, uniknął ciosu i ujebał ramię, powodując zasklepienie rany... Potem druga ręka, sprawnym ruchem została pozbawiona właściciela.
Demon już nieźle wkurzony, teraz rzucił się z zębiskami na przyszłego proroka Islamu wielkiego Kruka. Ten jednak, jednym, zdecydowanym ruchem - wbił ostrze od dołu, prost w czaszkę. Demon na chwilę zastygł, dlatego też, czarnuch wyciągnął ostrze, popchnął go i, gdy ten wylądował na ziemi, potknąwszy się o któregoś z swoich piekielnych przyjaciół, uderzył parę razy solidnie w kark, odcinając łeb. Kolejna bestia padła martwa na amen.
10x Ogrzy Demon
Hagmar:
//Xvier dotarł na statek.
19:30 ściemnia się.
5x ogrzy demon (to są te na naszej pozycji, pamiętajcie że sojuszniczy NPC walczą z resztą do której zaraz przyjdziemy
Xvier aep Deler:
Xvier zawołał 2 orki ze pomoc potrzebna i pobiegł pokazać gdzie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej