Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (76/191) > >>

Xvier aep Deler:
Silvaster strasznie zaakcentował, że krasnolud ma mu oddać sztylet po powrocie, najwyraźniej było to kolejne z jego pocieszeń i sugestii, że przeżyją. Przynajmniej tak odebrał to krasnolud.
- Spokojnie, silva oddam ci go jak tylko wrócę, bo wrócę! A teraz czas wziąć się w garść.

Nawaar:
- No i to mi się podoba.
Powiedział do krasnoluda, kiedy już dotarli.
W tym właśnie czasie, co padły już ostateczne rozkazy przybyła ekipa, "sanitariuszy" w postaci krasnoluda, człowieka i dhampira. Trójka towarzyszy zauważyła, że tymczasowy układ jednostek się nie zmienił i każdy stał gdzie stał. Silvaster szukał kogoś od kogo mógł się dowiedzieć czegoś konkretnego takim kimś był elf Melkior.
- Co ustaliliście? I jakie są rozkazy?
Zapytał szybko bez owijania w bawełnę wszak nie był on maurenem.

Patty:
- Spokojnie kociaku, już lecę - puściłam oczko do generała i wyszłam na zewnątrz, rozkładając potężne, czarne skrzydła. Po chwili wzbiłam się w powietrze i poleciałam prosto do oblężonej twierdzy, uważając jednocześnie by nie zaatakował mnie żaden demon.

Hagmar:
//Patty.

Wypatrzyłaś na placu największego "kota", jednocześnie takiego który wyglądał na kompetentnego.

- Na Zartata! Wsparcie przybyło! - wydarł się na widok anielicy.

Melkior Tacticus:
- Silva! Zbieramy wszystkich strzelców i idziemy wspierać ogniem szturm. - przekazał jednocześnie wychodząc ze sztabu i rychtując "Matyldę" - Co z Szeklanem?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej