Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (68/191) > >>

Nawaar:
Towarzysze niosąc na rękach rannego ruszyli w stronę statku, ale szyli powoli żeby nie zwiększyć obrażeń Szeklana leżącego na drzwiach. Teraz mieli chwilę czasu, by porozmawiać nim coś ich zaatakuje z nieboskłonu.
- Istna masakra, a to dopiero początek. Strach pomyśleć, co będzie dalej. W sumie nie zastanawiałeś się, co się dzieje z Adamusem? Nie widać go ani nie słychać.

Hagmar:

- Tak go nazywacie? Fajnie, a jak Was zwą pierzasty przyjacielu? I ciebie czarny smoku.
- Aragorn Tacticus, głównodowodzący tej ekspedycji.
- Ciesze się, miło mi będzie dopiero jak pozbędziemy się wspólnie tych choler... Ptrzebuje wsparcia na zachodnie flance.

Mohamed Khaled:
Przekręcił kark, na tyle mocno, że kości mu strzeliły.
- Och.. - rozruszał trochę barki, rozgrzewając je. - Ciężko będzie, naprawdę ciężko.

Funeris Venatio:
- Funeris Venatio - powiedział Fuenris. Skinął głową i wskazał jednocześnie na kobietę stojącą obok nich. - A to Evening Antarii.
- Mogę poprosić o krótki rys sytuacji i wskazanie mi na owej mapie w jak czarnej dupie się znajdujemy?

TheMo:
I tak sobie szli przez miasto uważając na rannego towarzysza.
-Początek? No to zanieśmy go tam i wracajmy, bo mi adrenalina piętami wyskoczy.
Starali się utrzymywać równe tempo. Themo uważnie patrzył też na drogę, w końcu to on był z przodu i prowadził resztę towarzyszy.
-Adaś? Albo się zaszył w jakimś okopie albo na stole demonów. Ale teraz raczej nie chędoży żadnych kocic.
Po jakimś czasie wędrówki im oczom ukazał się statek.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej