Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Funeris Venatio:
Anioł zawołał Patty i wskazał port. Wzbił się momentalnie w powietrze i potężnymi ruchami skrzydeł zaczął zmniejszać odległość od miasta.
Gordian Morii:
Ja pierdolę, kto teraz buduje zamknięte porty?
- Zrzucić połowę żagli. Na mój znak rzucicie lewą kotwicę. Ruszać się. - krzyknął do marynarzy, krzątających się na pokładzie wśród żołnierzy.
Patty:
Przeszłam na nieco bardziej odosobnioną część statku i rozłożyłam czarne skrzydła, po chwili wzbijając się w powietrze. Wzleciałam w górę, łapiąc przyjazny mi wiatr i pofrunęłam prosto do portu.
Mohamed Khaled:
Zwiad poleciał, a więc za chwilę zacznie się główna część wyprawy, natarcie na port, odbicie go z rąk demonów - jeśli go odbiły - i uratowanie żywych kotowatych.
Gordian Morii:
Anioły poleciały w momencie gdy okręt wchodził do portu. Zwalniał z powodu zrzuconych żagli lecz mimo wszystko gnał na nadbrzeże.
- Rzuć kotwicę, żagle w dół. Przygotować się do zejścia na ląd! - krzyknął wykonując pełny skręt tak by obrócić okręt bakburtą. Staranował przy okazji kilka niewielkich łodzi rybackich, ale czym były jakieś niewielkie skorupy w porównaniu do tego rodzaju akcji ratunkowej.
Kotwica poszła w morze orząc dno. ÂŻagle padły jeden za drugim zwijane muskularnymi ramionami orków. Fregata poczęła szybko zwalniać i obracać się do nadbrzeża mimo wszystko mocno o nie uderzając.
Kotwica dwa w dół! Okręt stop! Jesteśmy!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej