Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Xvier aep Deler:
Gdy Xvier i Themo już się dobierali do rumu zorientowali się, że ktoś zszedł pod pokład z nimi, nic dziwnego w końcu było tam ciemno jak w pewnej części ciała.
- Jak chcesz wina *HYC* to spytaj kapitana, albo sam se beczki sprawdź. - mówiąc to chciał sie zabawnie na boki, po czym zabrał się za konsumpcje rumu.
Nawaar:
W sumie krasnolud miał rację, bo nawet nie wiedział czy Aragorn zabrał ze sobą beczki z winem. Jeżeli nie było tutaj takowej to musiałby siedzieć i czekać aż dopłynął do Zuesh i zabrać się to tej karczmy, co wcześniej siedział a i tak musiał tam pójść, bo miał sprawę do załatwienia a dracon mógł znać odpowiedź na jego pytanie.
- Jeszcze tu wrócę! Zakrzyknął w stronę towarzyszy, bo ich bardzo dobrze widział. Teraz udał się na pokład i zaczął szukać dracona, który poszedł sobie gdzieś. W natłoku ludzi łażących po statku ciężko było dostrzec czarnucha, ale po chwili zauważył chodzącą bryłę z czarnej rudy. Silvaster podszedł do niego i zapytał.
- Masz czas aby odpowiedzieć mi na pytanie?
Hagmar:
- Mów. Byle szybko.
Gordian Morii:
Siedząc sobie na beczce czy tam skrzynce nucił znaną piracką piosnkę, która wśród portów i tawern nosiła miano szanty. Czekał aż fregata ruszy z miejsca, bo szczerze powiedziawszy już mu się trochę nudziło.
Hagmar:
Nadszedł czas by wypływać.
- Odpływać czas. Uwaga! Wypływamy! Wciągać trap, podnieść kotwice i rzucić cumy! ÂŻagle do połowy! Z życiem! - krzyknął do załogi stając za sterem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej