Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pierwsze szepty są nieśmiałe - Kenshin
Kenshin:
Ork mógł teraz ocenić dokładnie sytuacje. Zwierzę było głodne, czyli niebezpiecznie dla wszystkich wędrowców. Jednak nie wyczuwał od niej żadnych oznak agresywności, co oznaczało że szuka jedzenia bo wąchała wszędzie, tylko nie w jego stronę. Kenshin miał prawdziwy dylemat w głowie i nie wiedział, co robić.
Bogini w Ciebie zawierzam i w Twoje ręce oddaje swe życie, ale potrzebuję rady. Nie wiem, co zrobić i zastanawia mnie jedno, czy to godne jest zabijanie niewinnego stworzenia?
Zastanawiał się dalej czekając być, może na znak?
Progan:
Nie sprawdziłeś z której strony wieje wiatr, a wiał Ci w plecy. Niedźwiedzica w pewnym czasie pochwyciła Twój zapach i zaczęła się do Ciebie zbliżać. Zauważyła Cię z odległości 30 metrów. Zamilkła i przygotowała się do ataku.
Kenshin:
Kenshin chciał podziękować za znak, który okazał się dość prosty w przekazie. Niedźwiedzica była gotowa do ataku na czarnego orka, ale za nim pociągnął za łuk spojrzał jej głęboko w oczy. Nie widział w nich strachu ani szału, to zwierz było po prostu głodne. Ork wiedział już co należy robić. Mając przygotowane wszystko nałożył żelazną strzałę na cięciwie refleksyjnego łuku, po czym mocno naciągając wypuścił strzałę. ÂŻelazna strzała przecięła ten dystans na momencie zwierze nawet nie zdążyło zareagować, kiedy oberwało w głowę. Praktycznie w sam jej środek.
9 żelaznych strzał pozostaje.
// Strzał z 30 metrów w głowę.
Progan:
Strzała przeszyła głowę zwierzęcia. Niedźwiedź zatoczył się kilka razy po czym padł na ziemie. Dyszał coraz wolnej, lecz jeszcze nie wyzionął ducha.
Kenshin:
- Ventepi co ja uczyniłem!
Wykrzyknął ork odrzucając łuk a dobywając bułatu. Tak bieg do jeszcze dychającego stworzenia i u klękając przy nim rzekł.
- Wybacz mi albowiem nie okazałem się gody, a teraz skrócę twoje męki.
Ork pchnął mocno, Tajfunem aby jak najszybciej skrócić męki stworzenia. W ten sposób, może i nie oddał stworzeniu należytego mu szacunku, ale sprawił że nie musiało znosić dodatkowej męki w postaci rany w głowie. Kenshin tak klęknął i patrzył się na martwą niedźwiedzicę. Jeszcze nie chciał zbierać z niej trofeów to chciał zrobić za chwilę. Jednak wcześniej przemówił.
- Pędź teraz do naszej, Pani i sprawy aby spojrzała na mnie łaskawym okiem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej