Tereny Valfden > Dział Wypraw

Strzaskana dłoń

<< < (20/28) > >>

Anette Du'Monteau:
Po pewnym czasie usłyszałaś hałas dobiegający od wejścia. Wyraźnie było słychać czyjeś kroki, a także posykiwania. Gospodarz nie śpieszył się bo nie przeczuwał, że ktoś może być w środku. Samej postaci jego jeszcze nie widziałaś. Był może jakieś 10m drogi od szerokiego pomieszczenia z wnękami.

Armin:
Cholera, nie przemyślałam następnego kroku. Maurenka po cichutku wślizgnęła się pomiędzy dwiema szafkami. Praktycznie wtopiła się w tło. W głębi duszy miała nadzieję, że Quazan na razie jej nie zauważy.

Anette Du'Monteau:
Po chwili pojawił się. Szczupły jaszczur o żylastej gębie i kłach wystających z pyska. Przy pasie trzymał zwykły miecz, a na plecach nosił niewielki puklerz. Pomimo swej łuskowatej skóry używał także skórzanego pancerza. Rozglądał się bacznie po swojej kryjówce. Myślał przez chwilę, by zaraz wejść do wnęki gdzie było leże.

Qazan

Armin:
Armin jednym, dużym susem zbliżyła się do jaszczura. Nim ten zdążył zareagować czarnoskóra ugodziła go sztyletem w szyję. Szybko jednak wycofawała się i miała przygotowaną broń do następnego ataku.
- Gdzie jest torba?! -kobieta prawie wykrzyknęła te słowa. Lepiej odpowiadaj inaczej zadam kolejny cios!

Anette Du'Monteau:
Jednak jaszczur zareagował na tyle szybko że sztylet jedynie drasnął jego łuskowatą skórę. Nawet jeśli pojawiła się krew, to jej odpływ niemal natychmiast ustał. Mimo to, atak ten zezłościł go. Qazan złapał za swój miecz i puklerz.
-Po moim trupie ty podły sssaku. - powiedział w swej nieco syczącej mowie. Jaszczur rzucił się w przód osłaniając puklerzem i trzymając w pogotowiu miecz. Do ataku pierwszy przystąpił ogon jaszczura, którym zamierzył się prosto w twoją głowę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej