Tereny Valfden > Dział Wypraw

Strzaskana dłoń

<< < (19/28) > >>

Armin:
Jak widać potwory też gdzieś muszą spać. Czarnoskóra rozejrzała się po raz ostatni i wycofała się do głównej części nory. Cicho zakradła się do ostatniej wnęki.

Anette Du'Monteau:
Bingo rzekłby ktoś, kto wiedziałby czym ono w ogóle jest. Wnęka ta była wypełniona różnymi towarami. Zauważyłaś różnorakie trunki, zastawę, biżuterię oraz wiele innych. Widać właściciel handlował sporą ilością rzeczy i albo miał ostatnio dostawę albo nie zdążył się jeszcze pozbyć poprzedniego towaru. W dodatku wcale nie były to złe rzeczy. Wyglądały na całkiem porządne. Gość musiał mieć niezłe dojścia i dostawców.

Armin:
Hm... Dużo rzeczy tutaj jest, a może torba też się znajdzie? Pewnie w takim gratowisku zajmie mi to chwilkę czasu. Armin zaczęła przeszukiwać towar. Pamiętała o tym, aby robić to bezszelestnie. Nie mogła sobie wyobrazić wyglądu celu, więc po prostu szukała zwykłej torby.

Anette Du'Monteau:
Pech chciał że torby nie było tam ani śladu. Qazan zapewne nosił ją z sobą. W końcu nie byłoby to zbyt rozsądne zostawić coś tak pożądanego w norze do której każdy by miał wstęp.

Armin:
Armin chodziła bez celu kilka minut. Dlaczego nie ma jej tutaj? I dlaczego sprawa się komplikuje? Najwyraźniej będę musiała zaczekać na niego w norze. Muszę być cierpliwa, inaczej nic z tego nie wyjdzie. Może teraz przekąszę coś sobie... Czarnoskóra aż uśmiechnęła się na tą myśl. Szybko i cicho ruszyła  do wnęki po prawej stronie. Podeszła do suszonego mięsa, oderwała kawałek i zjadła. Wprawdzie był to niewielki kawałek, ale Armin to nie przeszkadzało. Od dawna nie miała niczego w ustach. Po posileniu się kucnęła w kącie i nasłuchiwała.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej