Tereny Valfden > Dział Wypraw
Strzaskana dłoń
Armin:
Armin szybko schyliła się unikając uderzenia przez ogon i uskoczyła w bok. Trzymając sztylet w prawej, silniejszej ręce skierowała go na krtań przeciwnika i pchnęła go z całej swojej siły. Mierzyła w miejsce, gdzie nie było pancerza. Maurenka starała się przy tym unikać ostrza miecza.
Anette Du'Monteau:
Qazan odbił cios szybką reakcją z pomocą puklerza. Gdy zauważył, że ogon nie poskutkował to momentalnie postanowił zrobić użytek ze swojego miecza. Wziął dłonią zamach i wymierzył cios z lewej. Chciał cie ciąć z ukosa od barku do pasa.
Armin:
Czarnoskóra jak najszybciej uskoczyła w bok. Również schyliła się i wymierzyła kopnięcie w rękę jaszczura, która trzymała puklerz. Nawet nie sprawdziła, czy to czymś poskutkowało. Armin postanowiła znów rozpocząć natarcie sztyletem. Pchnęła w szyję z całą swoją mocą.
Anette Du'Monteau:
Kopnięcie w wykonaniu człowieka nie było tak silne jak jaszczura czy ork, lecz zabolało jaszczura i kupiło ci chwilę jego nieuwagi. Krótkie ostrze sztyletu zatopiło się w szyi jaszczura. Qazan złapał się skórzastą dłonią za ranę i cofnął w tył.
-Przeklęty sssak. Jeszcze pożałujesz. Kończąc te słowa jaszczur odrzucił puklerz i ponownie zaatakował mieczem tnąc z wielka wściekłością po przekątnej.
Armin:
Armin szybko odskoczyła do tyłu i w bok tak, aby ostrze nawet jej nie drasnęło. Widziała, że Quazan prawie przez cały czas trzyma się za szyję. Skorzystała z chwili i przejechała sztyletem po nogach jeszczura. Muszę go jak najbardziej wymęczyć. Później wymyslę co zrobić, aby znaleźć torbę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej