Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu - Iwerin
Pani Jeziora:
Nazwa wyprawy: Na drodze ku zrozumieniu - Iwerin
Prowadzący wyprawę: Drasul
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: ukończenie zadania szkoleniowego u Jana
Uczestnicy wyprawy: Iwerin
Elf skinął głową na słowa przedstawiciela konkordatu.
Drasul:
- Drzewa to oczy i uszy lasu, wiatr to jego głos. Znać będziemy każdy Twój krok. Idź do lasu. Udowodnij, żeś godzien - powiedział druid i dodał na koniec. - Powodzenia.
Cóż, wychodziło na to, że musisz udać się do lasu i mieć nadzieję, że nadarzy się okazja aby udowodnić przed Ventepi swe prawdziwe zamiary.
Pani Jeziora:
Elf skinął głową na znak że zrozumiał. Odwrócił się, popatrzył po rynku. Była wiosna, z tego co można było wyliczyć, od dwóch dni. W ludnym mieście zawsze jest ciepło. Ciepło od ludzkich i zwierzęcych szczyn, od wyrzuconego jedzenia bogatych ludzi. Mięśnie na twarzy elfa zagrały. Ruszył przed siebie ciekawy tego co go czeka. Zagadał pewnego człowieka o drogę, tamten wytłumaczył mu jak wydostać się z miasta. Ruszył. Zgubił się po drodze jeszcze dwa razy, jednak nakierowany przez ludzi dotarł do bram.
Zapytał strażnika o drogę do najbliższego lasu
- Witaj - rzekł ni to przyjaźnie ni to obojętnie. Raz, nie chciał wyjść na nieumiejącego sobie poradzić, dwa zbyt uprzejmym też być nie należało.
- Gdzie tutaj rośnie jakiś najbliższy las?
Drasul:
- Witaj, wystarczy byś podążał na północ.
// http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Klimat_Valfden
Pani Jeziora:
Elf przysłonił oczy dłonią aby Słońce nie raziło go tak bardzo.
- To daleko - powiedział. Nie widział bowiem nawet cienia lasu na północy. Rozwijające się przed nim tereny były pełne łąk, pól i równin. Podziękował strażnikowi i ruszył przed siebie.
Droga była ubitym i dobrze wyznaczonym traktem. Z północy ciągnęły na południe wozy kupców i handlarzy, których zima zaskoczyła na przełęczach i przytrzymała aż do wiosny. Dużo było także łowców, handlarzy futer, myśliwych, którzy w zimie polowali wysoko w górach a teraz schodzili na niziny, aby zarobić trochę grosza na wsiach polując na potwory nękające wieśniaków.
Iwerin szedł dziarsko, jego ekwipunek był lekki, a pogoda zachęcała do marszu. Jednak las na północy nadal pozostawał daleko, daleko przed nim.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej