Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test kruka #18
Anette Du'Monteau:
-Moi ludzie powiadomili mnie o ruchach jednej z band w pobliżu Atusel. Podobnież zaczęli przemycać stamtąd wiele rzeczy wprost do stolicy. Muszę sprawdzić dokumenty będące w posiadaniu tutejszego magazyniera. Udasz się więc tam i zdobędziesz je dla mnie. Metodę sama wybierzesz. Chce je po prostu tutaj mieć. Główny magazyn znajdziesz w dzielnicy handlowej.
Armin:
Armin skinęła głową na znak zrozumienia.
-Zdobędziesz je. Możesz być tego pewny.-powiedziała bez zawahania. -Do zobaczenia.
Wstała od stołu i ruszyła w stronę wyjścia. Sprawa wydawała się interesująca. Armin wiedziała, że będzie się musiała wykazać sprytem, inteligencją i pewnie też bezwzględnością. Brodziła w białym, puchatym śniegu. Teraz uliczki stolicy wydawały się nie tak ciemne i brudne. Droga zeszła jej dość szybko. Jej myśli krążyły wokół zdobycia dokumentów i pokonania tych, którzy mogli jej w tym przeszkodzić.
Po kilkunastu minutach maurenka była już w pobliżu wskazanego magazynu. Zaczęła się zachowywać ostrożniej, obserwowała.
Anette Du'Monteau:
Magazyn był rzecz jasna sporym budynkiem o drewnianej konstrukcji. Od frontu do wnętrza prowadziły wielkie drzwi przez które zapewne wjeżdżał towar, lecz obok znajdowały się też takie normalnej wielkości dla osób tam pracujących. Nie zauważyłaś nikogo w pobliżu samego budynku. Dopiero, gdy czekałaś spostrzegłaś stróża, który wędrował z pochodnią. Przeszedł koło głównego wejścia, zatrzymał się na chwilę i zaczął iść dalej. Zapewne okrążał cały budynek.
Armin:
Kobieta przylgnęła do chłodnej ściany jakiegoś budynku stojącego nieopodal. Trudno było ją zauważyć zwazywszy na kolor skóry i otoczenia. Musiała przedostać się tam niezauważona przez strażnika, ale także przypadkowych ludzi. Obserwowała okolicę przez jakiś czas i uznała, że musi pozbyć się potencjalnych świadków. W końcu zdecydowała się i ruszyła pewnym krokiem w tamtą stronę. Po drodze przyszykowała sztylet, swoją jedyną broń. Podeszła do niego od tyłu, choć i tak mógł usłyszeć jej kroki na kruchym śniegu. Armin podkradła się po cichu, ale mężczyzna po prostu czuł, że ktoś jest z nim. Odwrócił się, a maurenka dostrzegła jego przerażoje spojrzenie. Strażnik zdążył wydać tylko jeden krzyk nim ostrze zatopiło się w jego krtani. Jej pchnięcie było zdecydowane i mocne. Sama się sobie dziwiła, że była w stanie to zrobić. Ciało zaciągnęła w najciemniejszy kąt uliczki. Krew przysypała śniegiem. Następnie ruszyła w stronę wejścia do magazynu, tego dla pracowników.
Anette Du'Monteau:
//: Niestety muszę cofnąć akcję. Nie posiadasz umiejętności cichy zabójca ani kamuflaż, więc takie bliskie podejście niezbyt wyjdzie.
Próbowałaś się podkraść do strażnika jednak ten cię wykrył wcześniej. Nie chwyciłaś jeszcze sztyletu w dłoń, więc zaalarmowany strażnik jedynie podniósł bliżej pochodnie i spojrzał poważnie na ciebie.
-Co pani tutaj robi o tej porze? To nie miejsce dla kobiet, zwłaszcza przy takiej pogodzie. Widziałeś, że jego druga dłoń spoczywa przy rękojeści krótkiego miecza.
1x Ochroniarz
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej