Tereny Valfden > Dział Wypraw

Przeprowadzka

<< < (17/22) > >>

Nawaar:
Dhampir pogodził się z tą myślą dawno, że krasnoludy nie mają zbyt wysokiej kultury, ale cóż poradzić.
Trzeba będzie się przyzwyczaić do niego. Jednak teraz to go nie obchodziło, żeby uczyć tutaj kogoś manier w końcu jesteśmy najemnikami. Silvaster chciał wiedzieć, co teraz zamierza elf.
- Elfie, co zamierzasz?

Melkior Tacticus:
- Jak to co? Toć to nasze sąsiady są. I przyszli dostawcy jadła i napiktu.

Xvier aep Deler:
- Mom ino nadzieje że dobry bimber tu pendzo!

Melkior Tacticus:
- Lepiej, najlepszy miód pitny na Valfden pochodzi z Kevan. A kto twierdzi inaczej ten jest chuj a nie patriota i spółkuje z demonicami o! Grupa dojechała na główny placyk wioski, sporawej nawet. Z racji iż powoli zmierzchało na ulicy byli nieliczni mieszkańcy. Jeden z nich siedział na tarasie miejscowej karczemki paląc fajkę.
- Pochwalona niech będzie Szóstka panowie... rycerze
- Prrr Guciu! - zawołał elf zatrzymując wóz - A pochwalona gospodarzu. Pozwolicie że się przedstawię, wicehrabia Kevan i nowy pan tej gminy Melkior Tacticus i moja kompanija, jedziemy osiedlić się w Bastardo.
- ÂŁo rzesz matko! Pan dziedzic! - chłop wstał i natychmiast pobiegł wręcz by uścisnąć wyciągniętą dłoń elfa - Jam jest Mietek zwany Miodkiem, sołtys Miodowa. Jka się pewno domyślacie mamy tu w okolicy mnóstwo uli i 4 miodosytnie. Z czego dwie są jakieś podejrzane... Ale nic to. Rad jestem w końcu zobaczyć syna hrabiego! Ojciec zdrów? Pozdrówcie przy okazji.
- A zdrów jak smok Mietku.
- Haha. To dobrze, ale wy pewno z daleka jado, głodne i zmęcone. Zapraszam do karczmy!

Nawaar:
Melkior właściwie miał racje odwiedzając tutejszych chłopów. Przynajmniej nie będą nas traktować jako złych okupantów ich ziem i nie doniosą wszystkiego Aragornowi, bo teraz dowiedzieli się, że nowym władcą tych ziem jest elf Melkior. Dlatego o dziwo przyjęli nas miło i gościnnie. Znaczyło teraz to dużo, bo mogliśmy ich wykorzystać jako tanią siłę roboczą, przy ogarnięciu zamku albo czegokolwiek. Tak oto zmieniają się losy kompani obdartusów jak mówili o nas wcześniej ludzie. Teraz nie pozostało nic innego jak wejść do karczmy.
- Mietek z chęcią spróbuję tutejszych specjałów i nie pogardzę ciepłym posiłkiem. Dlatego wchodzę od razu.
Powiedział dhampir podnosząc przyłbice i udając się do karczmy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej