Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przeprowadzka
Melkior Tacticus:
Po kilku ładnych godzinach drogi, kiedy już zaczynało zmierzchać kompania dojechała na skraj małej wioski. W oddali majaczył wielki zamek.
- Dojeżdżamy śpiochy!
Nawaar:
Dhampir spojrzał na budowle, która nie wyglądała tak źle jak opisał ją Aragorn. Nigdzie nie było widać śladów zniszczeń ani tym podobnych rzeczy. Nie była to ruina a ładny fort z szeregiem wież.
- To rozumiem! Zero brudu i śmierdzącego kanału tutaj, można normalnie żyć. I ten wszech obecny spokój a nie zgiełk portowego miasta nad nami. Tutaj nawet powietrze jest lepsze i czystsze. Jedynym słowem podoba mi się.
Silvasterowi wszystko wydawało się lepsze od tych kanałów.
Melkior Tacticus:
- Mamy las, tylko... na chuj mi las? - spytał świat jako taki i powoli prowadził wóz do pobliskiej wsi.
Nawaar:
- W tych czasach, kiedy lasów chroni konkordat to każda gałązka jest na wagę złota. Ludzie potrzebują budulca do domów i na opał. Myślę, że można na tym zarobić i wypocząć jeżeli ktoś lubi takie okolice. O, wiem otworzymy tartak, co Ty na to?
Dhampir zauważył nagłą zmianę kierunków.
- Ale, ale gdzie ty skręcasz? Jedź prosto na zamczysko trzeba zobaczyć, co dzieje się w środku.
Xvier aep Deler:
Krasnolud wypił na raz tyle ile mógł ni powiedzial:
- Nie najgorsze to macie. - usiadł sobie i beknął - O przepraszam to nie chcący. A, szanowany kolego krasnoluda nie spijesz taka ilością piwa. - następnie zasmial się głośno. Po jakimś czasie zrobiło mu sie całkiem przyjemnie, ale nie spił się, w końcu był krasnoludem. Reszta drogi miała we względnej ciszy, aż do wieczora gdy ich oczom ukazała się piękna forteca. Jedyny bajzel o jakim byla mowa mógł być wewnątrz, bryla budynku była nienaruszona.
- Nooo... Niezła hawirka, będzie gdzie spraszać dziwki, hehe.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej