Tereny Valfden > Dział Wypraw
Póki śmierć nas nie rozłączy
Anette Du'Monteau:
Anette zeszła z muru na teren posesji najciszej jak mogła. Później postanowiła wolnym krokiem przejść tą odległość do tarasu. W tym celu używała wszelkich większych i mniejszych obiektów za którymi mogła się kryć. Cieszyła się, że jej strój jest dopasowany i żadne luźne fragmenty nie będą wydawały zbędnych dźwięków. Dziewczyna po prostu skradała się aż do tarasu.
Kamuflaż
Samir:
Sprawnie wykorzystując nieustannie zmienną grę cieni oraz środowisko Anette dotarła do swojego celu. Choć z każdym krokiem miażdżony pod skórzanymi butami śnieg skrzypiał nieco, a kobieta zostawiła za sobą wyraźne ślady, dotarła niezauważona, taru nie zostało zbudzone ani nikt nie podniósł alarmu.
Dostała się w obręb tarasu, wyglądający jak półkole, sięgające swoją podstawą od domostwa, a wierzchołkiem skierowane w stronę ogrodu. Miejsce to obecnie było zaśnieżone i ewidentnie nieużywane, dało się dostrzec tylko ślady łap. Przed sobą Anette widziała dwuskrzydłowe drzwi wejściowe oraz okna, zarówno na parterze jak i na piętrach, utrzymane w tym samym stylu, co front dworu.
W tym samym czasie mauren zmierzał spokojnym krokiem w stronę dzielnicy obywateli, gdzie swoją siedzibę miała kupiecka rodzina, jego kontakt. Nie dziwił się miejscu ich zamieszkania, wszak mimo znacznych zdolności handlowych nie mieli herbu ani nazwiska, pozostawały im jedynie przydomki i biedniejsza nieco dzielnica obywateli. Mieszkający na podgrodziu Samir jedynie mentalnie wzruszył ramionami i przedostał się na teren swoich działań, rozglądając po okolicy. Wiedział, gdzie jest dom, do którego zmierza, chciał zaplanować całe podejście, jego pracodawca również zażądał dyskrecji.
Anette Du'Monteau:
Anette rzecz jasna sprawdziła czy drzwi albo okna nie zostały otworzone. Jeśli nie to zawsze nosiła przy sobie mały ale za to bardzo pomocny zestaw.
Samir:
Okna były zamknięte i nie dało się ich otworzyć od zewnątrz, drzwi również były zamknięte, ale pod klamką była dziurka od klucza. Jako że drzwi przewidziano wyłącznie jako wyjście wewnątrz posesji, zamek wyglądał na prosty.
Anette Du'Monteau:
Właśnie dla takich okazji Anette nosiła przy sobie drobne narzędzia takie jak wytrych. Chwyciła więc go w ręce i zaczęła kombinować przy zapadkach zamka. Zamek nie wydawał się ciężki to też mechanizmy ustępowały jeden po drugim. W końcu zabezpieczenie poddało się. Dziewczyna pociągnęła wolno klamkę w dół i weszła do środka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej