Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zwiad na Zuesh

<< < (15/54) > >>

Nawaar:
Okazało się nagle, że dhampir został pierwszym oficerem. Właściwie nie wiedział dlaczego to się stało, ani jakimi pobudkami kierował się Melkior. Teraz to nie miało żadnego znaczenia, bo poszedł do swojej kajuty. Teraz Silvaster tutaj dowodził, co w cale nie było takie złe.
- Fun!. Stój tam i się rozglądaj!. Krzyknął, coby aniołek usłyszał.
- Mogul widzę, że z ciebie wybuchowy chłop to zejdziesz do pokładu działowego sprawdzając proch oraz uzupełnisz działa, ale że jako mało o tobie wiem pójdzie również z tobą Thoran, który już znał się na tej robocie. Chcemy być przygotowani na każdą ewentualność. Nikt nie zna tych wód oraz stworzeń, które tutaj zamieszkują
- Szeklan skoro już jesteś na pokładzie sprawdź, stan masztów. Dowiąż liny, które mogą mieć luz. Mówiąc w prost sprawdź wszystko, co związane jest z masztami.
- A panna, Patrcia pójdzie przygotować coś małego i szybkiego na ząb, żeby nam tu załoga nie zgłodniała ani zamarzła z braku ciepłych posiłków. Gdy już skończysz zawołaj to pracujących zmienią orkowie.
Tak brzmiały jego rozkazy, do których powinni się zalecić. Jednak na sam koniec dodał, ku pokrzepieniu serc.
- Ale tak z życiem! Panie i panowie.
Teraz wyrównał kurs, bo statek delikatnie skręcił.

DarkModders:
- Tak jest! - powiedział po czym z żwawo ruszył do żagli sprawdzić ich stan. Wszystko wydawało sie na dobrą robote. ÂŻagle były dobrze rozłożone przez pomocników Melkiora. Jaszczur wziął sie teraz za sprawdzanie lin. Niska temperatura niezbyt służyła mu i linom, które były dosyć oblodzone. Stłuk z nich lód po czym dowiązał je mocniej żeby nie rozwiązały sie. Po wszystkim ruszył w strone oficera zameldować wykonanie roboty.
- Zrobione. Jest jeszcze jakaś robota Silva?

Adaś:
W ładowni spokojnie w stanie głębokiego upojenia spał sobie Adamus. Spał on pomiędzy beczkami rumu, kiedy nagle obudził go jakiś hałas. W pierwszej chwili oczywiście go zignorował, stwierdzając że poczeka aż ucichnie. No ale niestety hałas zamiast cichnąć to wydawałoby się że wręcz narastał. Aż stał się nie do zniesienia i Adamus wstał.
Przetarł oczy, rozciągnął się po czym ruszył na górę aby uciszyć wszystkich. Kiedy wyszedł na górę jego oczom ukazała się grupa ludzi, ale jakoś nie przywiązał to tego wagi będąc jeszcze zaspany, nie wspominając o lekkim kacu który go męczył.
-Valdano co wy tu kurwa tak hałasujecie?-Powiedział stawiając chybotliwe kroki na pokładzie. Na chwilę zamarł i się rozejrzał w okół, stwierdzając że statek ma podniesione żagle oraz że powoli się przemieszcza stwierdził:
-Kurwa mać....-...i spytał-Czemu mnie kurwa nikt nie obudził przed wypłynięciem abym mógł się ewakuować?

Nawaar:
Dhampir wpierw zignorował Adamusa, żeby polecić następną robotę Szeklanowi, ale najpierw go pochwalił.
- Dobra robota Szeklan. Obowiązkiem oficera nie było, tylko rozkazywanie, ale również chwalenie marynarzy aby nabrali wigoru do następnej roboty.
- Dołącz teraz do  Mogulem i Thorana do pokładu działowego. Tam radzę się nie spieszyć, a porządnie przygotować działa. Dał słuszną rade załodze. Teraz miał czas, żeby zająć się rozdartym Adamem.
- Chicho tutaj! Starał się mówić w miarę spokojnie.
- To nie nasza wina, że szlajasz się gdzieś a później zasypiasz byle gdzie. Pretensje miej do siebie, a nie do nas. Jednak skoro tu jesteś to udaj się do kuchni coś ugotować, bo wszyscy jesteśmy głodni. Innymi słowy przydaj się na coś. Polecił Adamusowi. Silvaster był teraz oficerem i musiał mieć dość stanowczy ton, żeby inni załoganci nie naskakiwali.

Melkior Tacticus:
O ustalonej porze Durshlak zmienił Silvastera. Niestety, gdy rano Melkior wylazł z kajuty nikt nie wołał na śniadanie. Lekko jeszcze zaspany elf zauważył Adamusa.
- A ty co tu robisz?

//Jest 8:00 co kto robił czy robi to jego sprawa

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej